Sprawę opisał w serwisie naukatolubię.pl Tomasz Rożek. Doktora Zygmunta Łuczyńskiego przedstawia on jako człowieka, który wiele lat temu zainicjował program badań nad grafenem, z których słynie warszawski Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych. Gdy dobiegła końca jego kadencja na stanowisku dyrektora, rozpisany został konkurs na następcę. Dr Łuczyński, chcąc kontynuować misję, wystartował w nim, a konkurentów miał dwóch. Jak pisze Tomasz Rożek, wszyscy odpadli na kolejnych etapach - a to z powodu braku wizji rozwoju Instytutu, a to przez niewystarczającą znajomość angielskiego.

Jednak mimo uchwały Komisji Konkursowej i wniosku Rady Naukowej ITME, minister gospodarki nie podpisał nominacji. Powoływał się przy tym na nieprawidłowości w czasie konkursu. Co ciekawe, konkurs ów nadzorowany był przez... urzędnika z resortu gospodarki. Nie pomogły odwołania i kolejne wnioski - konkurs powtórzono, a wygrał go Ireneusz Marciniak, były wiceprezes Grupy Azoty ZAK S.A., od lat związany ze spółkami Skarbu Państwa.

Gdy do rzeczniczki ministra Piechocińskiego napisałem kolejnego maila z prośbą o wyjaśnienie tej niezgodności (ministerstwo twierdzi, że prawo zostało złamane, przedstawiciel ministerstwa zaświadcza, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami), nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Mimo, że już dawno minął ustawowy termin na odpowiedź jaki prawo narzuca urzędnikom - opisuje Tomasz Rożek.

Przypomina również wypowiedzi dr. Łuczyńskiego, który zwracał uwagę na specyficzną sytuację Instytutu - będącego jednocześnie łakomym kąskiem ze względu na prowadzone programy, jak i wrażliwe narzędzie badań, gdzie pracownicy co i rusz kuszeni się przez konkurencyjne ośrodki, w tym zagraniczne.

Ministerstwo Gospodarki: Musieliśmy

Resort gospodarki przekonuje w swoim stanowisku, że do drugiego etapu konkursu zgodnie z przepisami musi być dopuszczonych co najmniej dwie a maksymalnie pięć osób. Wszyscy oni powinni zostać ocenieni przez komisję, która potem wybiera zwycięzcę.

W wyniku oceny w głosowaniu tajnym, kandydat p. Zygmunt Łuczyński uzyskał 136 pkt na 200 możliwych do uzyskania tj. 68%. Jeden kandydat nie potwierdził przed Komisją znajomości języka obcego i tym samym nie mógł być dalej kwalifikowany. Drugi kandydat po prezentacji swojej koncepcji złożył oświadczenie, iż rezygnuje z ubiegania się o stanowisko dyrektora ITME. W związku z tym, że procedura konkursowa przewiduje wybór kandydata spośród  ocenianych co najmniej dwóch kandydatów, Minister odmówił powołania Pana Zygmunta Łuczyńskiego, uznając za zasadne powtórzenie konkursu - odpowiada ministerstwo.

I dodaje, że w drugim konkursie wygrał kandydat, który uzyskał najwyższą ocenę komisji. Co więcej, jak przekonuje, 8 czerwca został on pozytywnie zaopiniowany przez radę naukową instytutu.