Jednym z wątków śledztwa jest udział osób trzecich w zdarzeniu - informuje radio RMF FM.

Wczoraj tuż po godzinie 15-tej strażacy otrzymali zgłoszenie, że jednym z mieszkań przy ulicy Stalowej są trzy nieprzytomne osoby, a przyczyną ich stanu może być zaczadzenie.

Do tej pory policja przypuszczała, że w mieszkaniu doszło do niewielkiego pożaru. Strażacy twierdzą, że gdy przyjechali na miejsce, w mieszkaniu nie było już ognia. Natrafiono jedynie na dwa nadpalone miejsca.

Jak ustaliło RMF FM, straż była w kamienicy przy ul. Stalowej kilkanaście godzin przed znalezieniem ciał. Nocne wezwanie związane było z zadymieniem, którego ostatecznie nie wykryto. Mundurowi pukali do mieszkań - drzwi lokalu, w którym znaleziono dziś ciała kobiety i dzieci, nikt im nie otworzył.