Na początku tego roku było w Polsce 36,1 tys. bezdomnych, czyli o aż 5,4 tys. więcej niż przed dwoma laty - wynika ze spisu dokonanego w nocy z 21 na 22 stycznia na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. 

Wśród osób bez mieszkania 80 proc. stanowią mężczyźni. Ale co szczególnie niepokojące, prawie 1,9 tys. bezdomnych to dzieci - w ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się o 354. Żyją one przede wszystkim w placówkach dla samotnych matek, ale także w domkach na działkach i m.in. w altankach.

Bardzo wielu bezdomnych żyje wielkich miastach. Między innymi dlatego, że mają tam lepszy dostęp do opieki społecznej. Najwięcej jest ich w Warszawie - ponad 2,5 tys.; w Bydgoszczy - ponad 1,4 tys.; Szczecinie - prawie 1,2 tys. oraz Krakowie - ponad 1 tys.

Zdaniem ekspertów wzrost liczby bezdomnych związany jest nie tylko z tym, że przybywa osób z problemami z alkoholem, narkotykami czy hazardem, lub też więcej jest ludzi, którzy tracą mieszkanie w wyniku np. konfliktów rodzinnych. - Bezdomności wynika także z powiększającego się ubóstwa. W naszych schroniskach jest coraz więcej starszych osób, które trafiły tu z powodu kłopotów finansowych. Więcej jest także młodych ludzi, którzy nie mogą się odnaleźć np. po opuszczeniu zakładów poprawczych - wyjaśnia Teresa Sieradzka ze Stowarzyszenia Monar. Ponadto powiększaniu bezdomności sprzyja możliwość eksmisji lokatorów na bruk poza sezonem zimowym.