Uroczystość, zgodnie z życzeniem zmarłej, miała charakter świecki.

Podczas pożegnania Czubaszek mowę wygłosił dziennikarz Artur Andrus.

Parę razy brałem udział w takich uroczystościach. Wiem, że dobrze jest zacytować jakieś mądre sformułowanie o przemijaniu i o pożegnaniu, albo powołać się na Napoleona lub na Churchilla. Marysia by pewnie chciała - żeby na Woody'ego Allena - zaznaczył.

Żaden z nich jednak Marysi nie znał i żaden z nich nie wiedział, ani nie wie, że ona jest zupełnie inna, niż wszyscy pozostali ludzie chodzący po tym świecie, wcześniej i później. Żadna z sentencji, którą oni wymyślili na temat przemijania czy pożegnań, do Marysi by nie pasowała - dodał Andrus.

Przywołał jednak jeden cytat, "nienajweselszy, ale taki, który Marysia by mu wybaczyła", bo "czasami zgadzała się na powagę pod warunkiem, że była napisana przez Jonasza Koftę albo Adama Kreczmara". Przytoczył fragment epitafium, który Kofta napisał dla Louisa Armstronga.

Śmierć się ludziom przytrafia potocznie/Umiemy uśmiechem ją zbyć/Teraz po prostu odpoczniesz/Tylko nam/Będzie trudniej żyć - zacytował Andrus. - Trudniej, smutniej, nudniej - podkreślił.

Zwrócił się także do męża zmarłej, jazzmana Wojciecha Karolaka. - Marysia, kiedy mówiła o was, wystrzegała się dużych słów. Kiedy mówiła o was publicznie, krępowała się używania słowa "miłość". Natomiast każdy, kto kiedykolwiek słyszał, jak do siebie mówicie, kto widział na przykład waszą "zajęczą korespondencję", każdy, kto chwilkę porozmawiał z Marysią wiedział, że bardzo łatwo nazwać to, co was połączyło. To było szczęście, które daliście sobie nawzajem - zauważył.

Andrus wspomniał także pytanie, które zadał kiedyś Marii Czubaszek. Podczas wspólnych prac nad książką poprosił, by powiedziała mu, jaki jest sens życia. Jak przytoczył, Czubaszek odparła, że sensem jest fajne przeżywanie: "żeby coś fajnego się człowiekowi w tym życiu zdarzyło".

Starajcie się w najbliższym czasie coś takiego przeżyć. To może być coś z zestawu, który Marysia proponowała, czyli: papierosy, szklaneczka campari, spacer z psem, partyjka pokera. Może to też być coś zupełnie innego, jakiś szczęśliwy moment w swoim życiu, coś miłego, co się przytrafi - zadedykujcie to jej, zadedykujcie to Marysi - poprosił uczestników pożegnania.

Felietonistkę odprowadzali m.in. Krystyna Sienkiewicz, Stefan Friedmann, Alicja Resich-Modlińska, Jan Jankowski, Wanda Kwietniewska, Stanisław Soyka, Jacek Federowicz, Hanna Śleszyńska, Zbigniew Zamachowski i b. minister kultury Małgorzata Omilanowska.

Podczas uroczystości zagrał kwartet Grupa MoCarta. Pod kolumbarium przyjaciele dziennikarki złożyli - prócz wieńców - także bukiety z paczkami papierosów i parówek uwielbianych przez Czubaszek.

Maria Czubaszek - pisarka, satyryk, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka, dziennikarka - zmarła 12 maja. Miała 76 lat, przez kilka lat - o czym nie chciała rozmawiać z mediami - ciężko chorowała.
Od 1960 r. pracowała w Programie I Polskiego Radia, sześć lat później związała się z Programem III.
Była autorką tekstów satyrycznych, pisanych dla znanych aktorów i prezentowanych w radiowej Trójce. Słuchowiska te były emitowane po raz pierwszy w programie „Ilustrowany Tygodnik Rozrywkowy”. Prowadziła też cykl audycji radiowych "Bieg przez plotki". Pojawiała się także w programach "Ilustrowany Magazyn Autorów" oraz "Powtórka z rozrywki". Była autorką słuchowisk "Dym z papierosa", "Małgorzaty jego życia", "Serwus, jestem nerwus".
Pisała także dialogi do filmów - np. "Filip z konopi" i "Murmurando". Współtworzyła scenariusze do seriali "Psie serce", "Na Wspólnej" oraz "Brzydula" oraz teksty do muzyki m.in. Andrzeja Dąbrowskiego, Janusza Komana, Jerzego Miliana, Zbigniewa Namysłowskiego, Ryszarda Poznakowskiego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego.
Piosenki z jej tekstami można usłyszeć w wykonaniu m.in. Alibabek, Ewy Bem, Andrzeja Dąbrowskiego, Ewy Kuklińskiej, Grażyny Łobaszewskiej, Krystyny Prońko, Ryszarda Rynkowskiego. Była komentatorką "Szkła kontaktowego" w TVN24.
Napisała m.in. książki "Na wyspach Hula-Gula", "Każdy szczyt ma swój Czubaszek" i "Dzień dobry, jestem z kobry – czyli jak stracić przyjaciół w pół minuty i inne antyporady".
20 maja 2009 roku została odznaczona przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".