Rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomiej Misiewicz w komunikacie przesłanym w czwartek do mediów poinformował, że w środę, w miejscu zamieszkania, znaleziono ciało oficera Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jak dodał, był to żołnierz w stopniu pułkownika z pełną wysługą lat; w SKW był pracownikiem administracyjnym.

Jak wskazał Misiewicz, na początku 2016 r. oficer złożył raport o odejściu ze Służby ze względu na zły stan zdrowia i od kwietnia przebywał na zwolnieniu lekarskim.

- Na temat okoliczności zdarzenia wypowie się prokurator po przeprowadzeniu odpowiednich czynności, które zlecono w trybie natychmiastowym. Jednocześnie potwierdzam, że oficer ten był pozytywnie zweryfikowany w roku 2006 przez Komisję Weryfikacyjną. Służba Kontrwywiadu Wojskowego pozostaje w stałym kontakcie z jego rodziną, którą objęła opieką - zaznaczył rzecznik prasowy resortu obrony.

"Jeden z najbardziej doświadczonych oficerów"

Jak podaje RMF FM, Waldemar K. zajmował się bezpieczeństwem przemysłowym i certyfikacją firm z sektora zbrojeniowego. Płk. Waldemar K. był zastępcą naczelnika w Zarządzie Bezpieczeństwa Informacji Niejawnych.

Radio cytuje również gen. Janusza Noska, byłego szefa SKW. Podkreśla on, że takie tragedia są zawsze wynikiem splotu wydarzeń, zwraca jednak uwagę na postępującą wśród funkcjonariuszy frustrację, związaną z ostatnimi awansami i zmianami kadrowymi.

- (Oficer) Został odsunięty od tego głównego nurtu zadań. Jego bezpośrednią przełożoną została osoba kompletnie do tego nie przygotowana i niekompetentna, która wcześniej wykonywała funkcję sekretarki. Za mojej kadencji - w latach 2000-13 - wykonywała funkcję sekretarki - mówił gen. Nosek w rozmowie z RMF FM.

Mężczyzna miał plan przejścia na emeryturę, złożył już wniosek, ale udzielenie zgody miało być odsuwane w czasie. Jednocześnie zakres jego obowiązków miał się zwiększać.