W czasie homilii Franciszka na telebimach pojawiła się informacja w języku polskim i po angielsku: "Sektory blisko ołtarza są już zapełnione. Proszę zajmować miejsca wskazane przez wolontariuszy". Zebrani z uwagą słuchali słów papieża, co jakiś czas rozlegały się brawa. Trwa ruch na drogach pomiędzy sektorami, nad którymi powiewają flagi z całego świata.

Większość z zebranych prawdopodobnie nie zna języka włoskiego. Chcąc zrozumieć słowa papieża radzili sobie na różne sposoby. Kilku słuchało radia, inni przy pomocy smartfonów oglądali relację telewizyjną z tłumaczonym przemówieniem Franciszka, jeszcze inni korzystali z pomocy osób stojących obok, znających język włoski. Część pielgrzymów słuchała słów papieża nic nie rozumiejąc.

Z deszczową aurą podczas spotkania z papieżem na błoniach pielgrzymi radzili sobie w różny sposób. Można było zobaczyć osoby, które chroniły buty przed przemoczeniem owijając je żółtymi workami na śmieci. Byli też tacy, nieliczni, którzy zdjęli buty i stali boso.

Organizatorzy ŚDM zadbali o to, by po spotkaniu z papieżem Błonia nie stały się wysypiskiem śmieci. Przy każdym wejściu do sektora przygotowany jest stos plastikowych worków na śmieci. Mamy tu ich chyba kilka tysięcy, jeśli nie więcej - powiedział PAP wolontariusz obsługujący sektor D-10. Pielgrzymi, którzy biorą worki wykorzystują je również w inny sposób - ponieważ trawa na Błoniach jest mokra, siadają na nich.

W pojedynczych przypadkach służby medyczne udzielają pomocy poszkodowanym pielgrzymom. W pewnym momencie przez tłum przejeżdżał quad z pacjentką na przyczepce. Zajechał do polowego szpitala tuż obok zwyżki. W niektórych sektorach pielgrzymi zaczynają szykować się do wyjścia i opracowują - z mapą w ręku - jak wychodzić z Błoń. Oblężone są punkty gastronomiczne.