21 września do szpitala w Bolesławcu (Dolnośląskie) trafił 31-letni mężczyzna z poparzonym przełykiem. Z ustaleń policji wynika, że wypił oryginalnie zapakowaną gazowaną wodę z etykietą Żywioł Żywiec Zdrój. Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze prowadzi śledztwo ws. narażenia w mężczyzny na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku zdrowia.

Jeleniogórska prokuratura podała, że w mieszkaniu mężczyzny zabezpieczono 11 butelek wody mineralnej Żywioł Żywiec Zdrój z oznaczeniem partii: S:08/08/08:49/3/1 oraz jedną butelkę również z etykietą tej wody mineralnej z oznaczeniem partii: S:20/04/11:04/3/1. Mężczyzna miał kupić całą zgrzewkę tej wody (12 butelek) w jednym ze sklepów w Bolesławcu.

Z badań Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie wynika, że w butelce z oznaczeniem partii: S:20/04/11:04/3/1 zamiast wody znajdował się płyn, który odpowiada składowi preparatów Butanox M50 lub Butanox M60. Są to produkty ogólnodostępne dla ludzi. Przeznaczone do utwardzania żywic poliestrowych. Znajdują zastosowanie przy produkcji np. laminatów z żywic sztucznych - poinformowała PAP Wioletta Niziołek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Dodała, że ponadto śladowe ilości ftalanu dimetylu wykryto w cieczy zawartej w dwóch kolejnych butelkach z etykietą o numerze seryjnym S: 08.08/08:49/3/1, które zostały otwarte jeszcze przed zabezpieczeniem ich przez organa ścigania.

Ftalan dimetylu jest składnikiem Butanoxu. W ocenie biegłych jego obecność w wodzie w kolejnych dwóch butelkach mogła być wynikiem zanieczyszczenia wody, prawdopodobnie po jej otwarciu - powiedziała rzecznik i podkreśliła, że ftalan dimetylu nie jest wykorzystywany do produkcji butelek plastikowych.

Rzecznik dodała, że śledczy chcą ustalić, w którym momencie doszło do napełnienia butelki tą substancja chemiczną. - Skoro nie przy produkcji wody i produkcji butelki to będziemy sprawdzać, czy nie na etapie magazynowania produktu np. w hurtowni lub w sklepie. To jest substancja ogólnodostępna - powiedziała rzecznik.

Kontrola zakładu w Mirosławcu prowadzona przez Wojewódzki Inspektorat Sanitarno-Epidemiologiczny w Szczecinie nie wykazała nieprawidłowości w dezynfekcji linii produkcyjnej, zabiegach związanych z myciem czy stosowaniem preparatów chemicznych. Badania organoleptyczne próbek wody zarówno z dwóch podejrzanych partii, jak i kolejnej partii wyprodukowanej na tej samej linii produkcyjnej, spełniają wszystkie wymogi sanitarne. Z zakładów w Mirosławcu pochodziły butelki wody, które kupił poszkodowany mężczyzna.