Taki wyrok zapadł w środę przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach. Wyroki wobec dwóch oskarżonych są znacznie surowsze niż orzeczenie bielskiego sądu okręgowego, który wymierzył kary zawieszeniu. Młody wiek nie może usprawiedliwiać zachowań przestępczych, a pokrzywdzona musi mieć poczucie, że naruszenie jej dóbr osobistych nie zostało zbagatelizowane przez wymiar sprawiedliwości – uzasadniał sąd apelacyjny.

Proces w tej sprawie - z uwagi na jej charakter - w większości był niejawny. Uzasadnienie wyroku w niewielkiej części było ogłoszone publicznie. Sąd odwoławczy częściowo uchylił wyrok z I instancji, dotyczący wcześniejszego doprowadzenia nastolatki do wielokrotnego obcowania płciowego. W ponownym procesie odpowie pięciu oskarżonych, wśród nich Arkadiusz P., który odpowiadał za obydwa przestępstwa.

Do wydarzeń opisywanych w akcie oskarżenia doszło w grudniu 2013 r. Po imprezie w prywatnym domu w Pietrzykowicach na Żywiecczyźnie 16-latka oskarżyła kolegów o gwałt. Wszyscy pochodzą z tzw. dobrych domów. Wśród nich był Michał O. syn polityka regionalnych struktur PSL - b. wicewojewody i b. członka zarządu woj. śląskiego. Dziewczynę nad ranem pozostawili na przystanku. Jej matka zawiadomiła prokuraturę.

Na ławie oskarżonych zasiadło sześciu mężczyzn. W kwietniu br. bielski sąd okręgowy uznał wszystkich mężczyzn za winnych. Usłyszeli wyroki od 15 miesięcy do 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Zgodnie z kwalifikacją przyjętą w akcie oskarżenia sąd I instancji - przypisał pięciu z oskarżonych, że wykorzystując bezradność nieletniej wynikającą z upojenia alkoholem i związaną z tym niemożność stawiania oporu, doprowadzili ją do wielokrotnego obcowania płciowego. To przestępstwo z art. 198 Kodeksu karnego.

Oskarżeni nie przyznawali się do winy. Twierdzili, że stosunki seksualne odbyli za zgodą koleżanki.

Dwaj mężczyźni, Michał O. i Arkadiusz P. zostali skazani za późniejszy gwałt (art. 197 par. 3 kk), czyli doprowadzenie dziewczyny przemocą do obcowania płciowego z P. (ten oskarżony odpowiada także za pierwsze przestępstwo, z art. 198). Mimo że O. sam nie obcował płciowo z pokrzywdzoną także on odpowiadał za udział w gwałcie zbiorowym - za przestępstwo to odpowiada ten, kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego wspólnie z inną osobą. Wyrok z I instancji zaskarżyły wszystkie strony.

Prok. Agnieszka Michulec mówiła po środowym wyroku dziennikarzom, że materiał dowodowy zgromadzony w trakcie procesu wskazuje, iż wszystkim oskarżonym, także uczestniczącym w pierwszym czynie, można przypisać przestępstwo z art. 197. Tak uznał także w sąd apelacyjny, uwzględniając apelację oskarżyciela i uchylając część wyroku.

Zebrany materiał dowodowy, a w szczególności zeznania pokrzywdzonej i wyjaśnienia oskarżonego Arkadiusza P. wskazują, że pokrzywdzona stawiała opór słowny. Jeden z oskarżanych wówczas wlał jej przemocą alkohol do ust. To należy oceniać w kategoriach użycia przemocy - powiedział sędzia Andrzej Ziębiński w jawnej części ustnego uzasadnienia.

Sąd podzielił też stanowisko oskarżenia, że kary wymierzone w I instancji Arkadiuszowi P. i Michałowi O. są rażąco niewspółmierne - nie przystają ani do stopnia społecznej szkodliwości czynu, ani wysokiego stopnia zawinienia.

Młody wiek nie może usprawiedliwiać zachowań przestępczych, a popełnienie przez oskarżonych tak poważnego przestępstwa, jakim jest zbrodnia zgwałcenia zbiorowego, winno spotkać się z reakcją karną pozostającą w adekwatnej relacji do popełnionego bezprawia i dającą także pokrzywdzone poczucie, że drastyczne naruszenie jej dóbr osobistych nie zostało zbagatelizowane przez ograny wymiaru sprawiedliwości - podkreślił sędzia.

Sąd odwoławczy wskazał też, że brał pod uwagę okoliczności łagodzące – jak młody wiek dotychczasową niekaralność i dobrą opinię, jaką się cieszyli. Dlatego wymierzył im kary w pobliżu dolnej granicy zagrożenia.