Wałęsa pierwszy raz został zatrzymany przez ochronę dyskontu 2 stycznia. Wtedy w jego kieszeni znaleziono świeczkę. Sąd skazał go na 20 złotych grzywny i 80 złotych kosztów sądowych. Jak donosi "Super Express" wyrok uległ zmianie. - Sąd zmienił karę grzywny na miesiąc prac społecznych oraz umorzył koszty sądowe - informuje tabloid.

Do Wałęsy zostało wysłane zawiadomienie, gdzie ma się zgłosić do pracy. - Jeśli tego nie zrobi, to prawdopodobnie prace społeczne zostaną zmienione na karę aresztu - sugeruje "Super Express".

Druga sprawa kradzieży

Pod koniec kwietnia Sławomir Wałęsa znów został zatrzymany przez ochronę tego samego sklepu ze świeczką w kieszeni. Co prawda przekonywał, że kupił ją dzień wcześniej, ale sprawa trafiła do sądu, który 12 lipca wymierzył mu grzywnę 50 złotych i kolejne 80 złotych kosztów sądowych. Postanowienie sadu jest nieprawomocne.

Sławomir Wałęsa przekonywał w "Super Expressie", że o niczym nie wie. - Nikt mnie skutecznie nie poinformował o tym, że mam jakieś sprawy w sądzie. Nie zostałem skutecznie powiadomiony. Nie mogę stawić się na coś, o czym nie wiem. Nie mam stałego miejsca zamieszkania ani meldunku. Muszę podpisać odbiór powiadomienia. Ja albo osoba przeze mnie upoważniona. Na jakiej podstawie mnie skazują. Na podstawie zeznań funkcjonariuszy. Na takiej podstawie to mogą mnie skazać na wszystko - mówił Sławomir Wałęsa

Ja jestem przecież niewinny - dodawał.