Wprowadzenie dodatkowych stref płatnego parkowania przewiduje projekt nowelizacji ustawy o partnerstwie publicznoprywatnym (PPP) przygotowany przez resort rozwoju.

Opłaty w nich mogą być nawet trzykrotnie wyższe niż dzisiejsze maksymalne stawki (czyli ok. 9 zł za pierwszą godzinę). Możliwe będzie również pobieranie ich w weekendy, choć temu pomysłowi przeciwni są senatorowie. Chodzi m.in. o to, by zmniejszyć ruch samochodowy w ścisłych centrach miast i obniżyć poziom zanieczyszczenia powietrza.

Dotąd propozycja MR dawała możliwość wprowadzenia takich ekskluzywnych stref parkingowych miastom liczącym powyżej 200 tys. mieszkańców. Z danych GUS (stan na koniec 2015 r.) wynika, że kryterium to spełniłoby tylko 16 jednostek – m.in. Warszawa, Kraków, Łódź, Poznań, Gdańsk, Białystok, Częstochowa, Radom, Sosnowiec czy Toruń.

Ale na wczorajszym posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w siedzibie MSWiA dyrektor departamentu PPP Paweł Szaciłło z MR zapowiedział zmiany we wciąż konsultowanym projekcie ustawy. – Pułap 200 tys. mieszkańców zostanie obniżony do 100 tys. To nasz ukłon w stronę samorządów, którym na takim zapisie zależy – stwierdził dyrektor.

To oznacza, że z możliwości wprowadzenia dużo wyższych opłat za parkowanie skorzysta nie 16, ale 39 miast. Wśród nich są Koszalin, Chorzów, Zielona Góra, Wałbrzych, Tychy, Bielsko-Biała, Olsztyn, Rzeszów czy Gliwice.

Lokalni włodarze są zadowoleni z takiego obrotu spraw: pewnie nie w przyszłym wyborczym roku, ale potem opłaty na pewno podniosą. – Decyzja ministerstwa nie załatwia problemu miast uzdrowiskowych – ocenia jednak Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. Jak twierdzi, jego miasto jest notorycznie rozjeżdżane przez samochody osób odwiedzających Sopot w weekendy.

Bo lokalne władze mają swoje postulaty: domagają się jeszcze m.in., by nowe strefy parkowania mogły ustanawiać wszystkie miasta na prawach powiatu (bez względu na liczbę mieszkańców), gminy stanowiące cel pielgrzymek czy uzdrowiska. Dochodzi jeszcze postulat podwyższenia obowiązujących stawek opłat za parkowanie (niezmienianych od kilkunastu lat). Część samorządów chciałaby móc wyznaczać obszary z ograniczonym czasem parkowania – to rozwiązanie popularne za granicą. W Szwajcarii czy Słowenii stosuje się ograniczenia do 2 godzin, a w wielu włoskich miasteczkach normą są parkingi na jedną godzinę (kierowców dyscyplinują systemy monitoringu miejskiego).

Argumentem za uwzględnieniem ich życzeń miałyby być nie tylko korzyści w postaci odkorkowania miast czy poprawy jakości powietrza, lecz także względy ekonomiczne. Po prostu: inwestycje w nowe miejsca parkingowe muszą się opłacać.

– Bez korekty opłat nie będzie inwestycji PPP w parkingi prywatne – stwierdził Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic.