Jak pisze "Super Express" za kradzież świeczki w toruńskim dyskoncie sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 20 zł. Wyrok uprawomocnił się 15 kwietnia, ale Wałęsa nie dokonał wpłaty. Dlatego też 28 lipca zmieniono karę na 20 godz. prac społecznych.

Mimo, że miał nad nim czuwać kurator, Wałęsa i tego wyroku nie wykonał. - Nie zostały wykonane prace społecznie użyteczne orzeczone w miejsce grzywny. Kurator wniósł o zarządzenie wykonania kary zastępczej aresztu – informuje gazetę sędzia Andrzej Kurzych, prezes Sądu Rejonowego w Toruniu. W tej sytuacji Sławomirowi Wałęsie grozi spędzenie 15 dni w areszcie.

To jednak nie koniec problemów syna byłego prezydenta. W sierpniu za kolejną kradzież sąd wlepił mu kolejną grzywnę.