Do zdarzenia doszło podczas ceremonii pogrzebowej 15-letniego Michała z Załubic. Chłopak został potrącony 21 stycznia w miejscowości Ruda (powiat wołomiński) przez kierowcę nissana. Mimo reanimacji zmarł.

Proboszcz oświadczył wiernym, że nie powinien odprawić mszy świętej. - Powinienem zacząć dzisiejszy obrządek nie w kościele, a na cmentarzu. On nie chodził na religię, czym doprowadził do publicznego zgorszenia. Co gorsza, namawiał innych by tak postępowali. Skoro wypisał się z wiary, to nie jest naszym parafianinem - pouczał nad trumną proboszcz z Załubic. Słowa wzburzyły zebranych w kościele i sprowokowały awanturę nad trumną zmarłego chłopaka – przytacza słowa księdza portal wp.pl.

Interwencję w tej sprawie podjęła Kuria Diecezji Prasko-Warszawskiej. Biskup Romuald Kamiński, który spotkał się z rodziną przeprosił za "niefortunne słowa". Sprawę skomentował także ksiądz Wojciech Lemański, który jest związany z tą diecezją.

"Zebrali się, by pożegnać tragicznie zmarłego młodzieńca. Mógł proboszczyna pomodlić się i zapłakać razem z zasmuconymi tą śmiercią. Postanowił przemówić i ... nareszcie trafiła kosa na kamień. Lud zamiast słuchać - przemówił. A w Polsce, księża nieprzywykli słuchać wiernych. Na stronie "Wieści Podwarszawskich" można przeczytać relację ze zdarzenia. Ale jeszcze ciekawsze są komentarze pod tekstem. Wygląda na to, że wierni zaczynają myśleć. Przynajmniej niektórzy." – napisał na swoim Facebooku.