Dwóch ośmiolatków twierdzi, że zabrało małą na rower. Jeździli z nią po okolicznych lasach. W końcu dziewczynka miała się zmęczyć i poprosić o odpoczynek. Chłopcy mówią, że wysadzili ją przy drodze i odjechali.

Dagmara noc spędziła w lesie. Od wczoraj szukało jej ponad 100 policjantów. Na szczęście nic dziewczynce się nie stało. Ratownicy odnaleźli ją w lesie koło Żarnowa.

"Była na dużej łące w pobliżu swojego domu. Czterolatce nic się nie stało. Była jedynie pogryziona przez komary" - informują policjanci.

Dziewczynka trafiła już do szpitala w Opocznie. Lekarze muszą się upewnić, że dziewczynka rzeczywiście jest zdrowa.