Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Słowacy pustoszą polskie sklepy

2009-02-18 | Ostatnia aktualizacja: 19:23 | Komentarze: 0 | skomentuj

Słowacy, korzystając ze słabej złotówki, masowo przyjeżdżają do Polski na zakupy. Kupują niemal wszystko. Od ubrań przez żywność i benzynę a nawet... żywy inwentarz. Polacy przeliczają euro po kursie od 4,50 do nawet 5 zł.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na największym po polskiej stronie bazarze w Krośnie "językiem urzędowym" jest słowacki. Na zakupy ciągną tu tłumy z Koszyc, Preszowa, Michalowiec - miejscowości położonych niespełna 50 kilometrów od Krosna, czyli maksymalnie godziny jazdy samochodem. Słowacy kupują wszystko, co im wpadnie w ręce: ubrania, sprzęt AGD, całe komplety wypoczynkowe czy meble kuchenne, chemię gospodarczą. Ale największy ruch jest na stoiskach spożywczych.

Hitem jest polskie mięso, głównie tani drób. Kilogram kurzych udek kosztuje zaledwie półtora euro. To cena bochenka chleba na Słowacji. Z kolei w Nowym Sączu na targowisku Słowacy wybierają żywy inwentarz. Prosiaki idą jak woda.

"Dla nas to świetny interes: wymienić euro na złotówki i kupić towar. Codziennie śledzimy kurs waszej waluty. Im gorzej stoi, tym więcej kupujemy. Zbieramy zamówienia od sąsiadów, żeby nie tracić pieniędzy na wyjazdy grupą. Wasze wędliny i chleb są takie smaczne i tanie" - powtarzają Słowacy pytani o powody tłumnych odwiedzin polskich miast. Na targowiskach polscy kupcy przyjmują już także euro. Przelicznik waha się od 4,50 do nawet 5 złotych.

cis
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «