Polaków, którzy przyszli zgłosić zaginięcie kolegi, nie niepokoiła jednak sama jego nieobecność. Raczej to, że zniknął, mając na sobie tylko slipy i klapki.

Ratownicy natychmiast zabrali się do przeszukiwania okolicy. Przez cały piątek nurkowie przeczesywali staw. Do akcji zaangażowano też śmigłowiec.

Poszukiwania utrudnia muł i rośliny wodne, znajdujące się w stawie, którego głębokość dochodzi do 10 metrów.

Policja nie wyklucza, że Polak mógł stoczyć się z pobliskiego mostu do przepływającej obok rzeki Marny.