Dziennik.plKraj

Niedziela, 12 lutego 2012

Imieniny: Eulalii, Nory, Modesta

Polityka, prawda, objawienie

2009-08-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

W stosunkach między filozofią a polityką od zawsze ogromną rolę odgrywało zagadnienie naprawy świata. Stosunki te jednak nigdy nie układały się harmonijnie. Marzenia Platona o rządach filozofów w idealnym państwie zakończyły się jego wygnaniem z Syrakuz. Dopiero nowoczesność zrodziła polityków sprawujących władzę dla "dobra ludzkości", a więc w służbie szeregu idei zrodzonych wcześniej w filozoficznych umysłach.

To jedna z najważniejszych kwestii postawionych w książce "O tyranii". Pierwsze polskie wydanie tej klasycznej już pozycji zawiera nie tylko tytułowe studium Leo Straussa z roku 1948, poprzedzone dialogiem Ksenofonta "Hieron, albo Tyrannikos", lecz także debatę Straussa z Alexandre’em Kojève’em oraz prywatną korespondencję obu myślicieli (podstawą przekładu jest amerykańskie rozszerzone wydanie z roku 2000). Ich spór wydaje się dziś szczególnie aktualny i przywołuje skojarzenia z rozmaitymi toczonymi współcześnie dyskusjami.

Strauss i Kojeve mieli dwie, całkiem odmienne, wizje roli filozofa w nowoczesnym świecie. Zdaniem Straussa filozof powinien zachowywać dystans wobec polityki, ponieważ w imię poszukiwania prawdy zajmuje się kwestionowaniem zastanej rzeczywistości, w tym zastanego porządku politycznego. Porządek ów opiera się na innych fundamentach aniżeli spekulacje filozoficzne. Kojeve zajmował stanowisko przeciwne. Dla niego filozof to mędrzec, którego powinnością jest przechodzenie od myślenia do działania i aktywna realizacja zamysłów ducha dziejów, jakimi są powstanie "uniwersalnego, homogenicznego państwa" oraz "koniec historii". Historia jednak się nie kończy i zdaje się przyznawać rację Straussowi. Ludzkość zaś wciąż wymyka się wszelkim glajszachtującym ją, utopijnym projektom.

p

Filip Memches: Tyrania jest formą rządów znaną od starożytności. Jednak nowoczesność wytworzyła jej szczególną wersję. Chodzi o tyranię sprawowaną nie dla utrwalania władzy, lecz dla realizacji jakiejś szczytnej idei, także w imieniu mas. Co skłoniło Leo Straussa do podjęcia tego właśnie problemu?
Piotr Nowak*: Strauss dorastał w mocno rozluźnionej atmosferze Berlina lat 20. i początku 30. ubiegłego wieku. W tamtych czasach weimarskie Niemcy były bardzo słabym państwem, w którym komuniści do spółki z nazistami parli do rewolucji (odmiennie wyobrażając sobie, rzecz jasna, jej przebieg i cele), a rząd nie robił nic, by się temu przeciwstawić.

Źródło: Dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «