Były ksiądz z nożem w ręku okradł bank
To pomyłka, jestem księdzem z Białogardu - tak przedstawił się policjantom złodziej, który okradł bank w Szamotułach. Grożąc kasjerce nożem, zabrał kilka tysięcy złotych. Mundurowi rabusiowi nie uwierzyli. Okazało się jednak, że w tym, co mówił, jest trochę prawdy. Bo księdzem, co prawda, nie jest, ale dopiero od czerwca.
- Ten bandyta napadł na bank. Znasz go?
- Okradał banki. Za czwartym razem wpadł
- Ukradli broń z TVP, napadli na sklep
- Napad na bank. Helikopter krąży nad stolicą
- Ukradli 140 telewizorów prosto z fabryki
- Policja dopadła bandytów z taksówki
- Wpadli bandyci, którzy napadli na bank
- Zabójca z poznańskiego dworca już raz zabił
- Parafianie wyrzucili proboszcza z kościoła
- Grozili bronią kierowcy i dostaną nauczkę
- 9-latka okradła kolegę i koleżankę
- Znów napad na bank w Krakowie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Uzbrojony w nóż ksiądz wybrał się w poniedziałek do placówki banku PKO w Szamotułach. Jednak kilkoma tysiącami złotych łupu nie cieszył się długo - wkrótce wpadł w ręce policji. Gdy mundurowi legitymowali go, przedstawił się jako ksiądz.
>>> Czytaj także: Przez księdza wyszli z pogrzebu z płaczem
Policjantom widocznie nie mieściło się to w głowie, bo w pierwszej chwili mu nie uwierzyli. Ale okazało się, że duchowny nie do końca zmyślał. Jak się później okazało, księdzem był do czerwca.
Mężczyzna próbował przekonywać policjantów, że jego zatrzymanie to jakaś pomyłka. Jednak, gdy mundurowi przeszukali go, okazało się, że ma przy sobie dokładnie tyle pieniędzy, ile skradziono z banku. Przyciśnięty do muru były ksiądz przyznał się do kradzieży. Tłumaczył się względami osobistymi.
37-letni Norbert J. był wikarym w Białogardzie. W czerwcu przeniesiono go do innej parafii, niedaleko Szczecinka. Duchowny, który miał zacząć pracę w nowym miejscu w sierpniu, w ogóle nie stawił się w kościele. Zatrudnił się za to w jednym z poznańskich supermarketów.
>>> Ksiądz odwołany po zabawie ze Szczypińską
Jego zwierzchnicy stwierdzili, że 37-latek postanowił pożegnać się z sutanną i szykowali już nawet odpowiedni dokument. Teraz były ksiądz może się pożegnać z wolnością - za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi mu nawet 15 lat więzienia. Na razie trafił na dwa miesiące do aresztu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!