Serce Nawrockiego bije mocniej, gdy kibicuje Polakom
Prezydent Nawrocki znany jest ze swojego zamiłowania do sportu. Głowa naszego państwa nie jest tylko kibicem w kapciach. Najważniejszy mieszkaniec Pałacu Prezydenckiego znany jest ze swojej aktywności fizycznej. W przeszłości Nawrocki był dobrze zapowiadającym się pięściarzem. Ostatecznie większą karierę zrobił jednak w polityce, ale mimo wielu obowiązków śledzi występy polskich sportowców.
Czuję się pierwszym kibicem Rzeczypospolitej, wszystkich dyscyplin, i zawsze moje serce bije mocniej, gdy polski sportowiec występuje w zawodach, a szczególnie gdy wybrzmiewa polski hymn i powiewa biało-czerwona flaga - powiedział Nawrocki w Centrum Olimpijskim w Warszawie.
Prezydent porównał szanse biało-czerwonych do swojej wygranej
Igrzyska w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo rozpoczną się 6 lutego. Reprezentacja Polski ma według prognoz tylko nieliczne szanse medalowe.
Znam analizy specjalistów i komentatorów, którzy mówią, że medali nie będzie dużo, ale chcę powiedzieć jedno: gdyby ktoś rok temu powiedział, że będę prezydentem Polski, to wielu powiedziałoby, że tak nie będzie. To nie komentatorzy, bukmacherzy, decydują o tym, kto zdobędzie w Mediolanie medale na igrzyskach olimpijskich, tylko decydują sportowcy, którym - jak wierzę i jak życzę - nie zabraknie siły, determinacji i umiejętności, aby dać radość wszystkim obywatelom naszej wspaniałej, ukochanej Rzeczypospolitej Polskiej - zakończył prezydent Nawrocki.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.