Afgańczycy czekają na relokację do Niemiec

Po powrocie talibów do władzy w Afganistanie w 2021 r. rząd Niemiec zobowiązał się do przesiedlenia RFN części byłych współpracowników instytucji niemieckich oraz ich rodzin. Zasygnalizował również gotowość przyjęcia innych Afgańczyków, zagrożonych prześladowaniami ze względu na swoją działalność zawodową, w tym prawników i dziennikarzy.

Reklama

Gdy Friedrich Merz objął w maju urząd kanclerski, w Pakistanie przebywało ok. 2,3 tys. Afgańczyków czekających na relokację do Niemiec. Od tego czasu blisko 800 osób przetransportowano do Niemiec, a kolejne 400 jest w trakcie procedury wyjazdowej - czytamy w niemieckiej prasie.

Niemcy cofnęli zgody na przyjazd

Jednak blisko połowa z początkowej liczby 2,3 tys. Afgańczyków nie przyjedzie do Niemiec - informuje „Neue Osnabruecker Zeitung”, powołując się na odpowiedzi rządu na interpelację złożoną przez partię Lewica. Część zgód rząd w Berlinie cofnął z uzasadnieniem, że nie były one prawnie wiążące i nie ma już politycznych przesłanek do realizacji planów relokacji.

Dotyczyć to ma nie współpracowników niemieckich instytucji, a osób uznanych wcześniej za zagrożonych prześladowaniami ze względu na swoją działalność zawodową.

Decyzja rządu Merza wywołała oburzenie

Decyzja gabinetu Merza budzi w Niemczech oburzenie organizacji pozarządowych oraz polityków Lewicy. To kolejna kontrowersja wokół przyjęcia Afgańczyków po doniesieniach w listopadzie, że w zamian za rezygnację z planów przeniesienia się do RFN rząd oferuje Afgańczykom objętym programem relokacyjnym wsparcie finansowe.