Czym jest "Poradnik bezpieczeństwa" i dlaczego stał się celem oszustów?

"Poradnik bezpieczeństwa" to bezpłatna broszura przygotowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej, MSWiA oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Zawiera praktyczne wskazówki dotyczące zachowania w sytuacjach kryzysowych – od zagrożeń militarnych, przez blackouty, po klęski żywiołowe. Znajdziemy w nim również informacje o udzielaniu pierwszej pomocy, ochronie przed cyberprzestępczością czy rozpoznawaniu dezinformacji.

Reklama

Właśnie ta tematyka sprawiła, że broszura stała się "narzędziem" dla oszustów, którzy podszywają się pod jej dystrybutorów lub rzekomych kontrolerów.

Policja jasno: nikt nie ma prawa żądać danych ani wejścia do mieszkania

Na portalu X pojawiły się oficjalne komunikaty Polskiej Policji i MSWiA, w których instytucje stanowczo podkreślają, że nie są prowadzone żadne kontrole związane z poradnikiem. Nikt nie ma prawa żądać numeru PESEL, podpisów, opłat ani wchodzić do domu pod pretekstem przekazania broszury.

Jak przypomina resort spraw wewnętrznych: "Poradnik jest materiałem edukacyjnym, nie nakłada na Ciebie żadnych obowiązków". Jest on całkowicie darmowy, a wraz z nim nie są dystrybuowane żadne formularze ani dodatkowe ulotki wymagające wypełnienia.

Co zrobić, gdy ktoś zapuka do drzwi?

Policja apeluje, aby każdą wizytę osoby podającej się za dystrybutora "Poradnika bezpieczeństwa" traktować z dużą ostrożnością. W razie wątpliwości najlepiej nie wpuszczać nikogo do mieszkania i skontaktować się z lokalnym dzielnicowym, który pomoże ocenić sytuację. Każdy taki przypadek warto zgłosić szybka reakcja może uchronić innych przed oszustwem.

Gdzie legalnie i bezpiecznie zdobyć poradnik?

Reklama

Warto pamiętać, że "Poradnik bezpieczeństwa" jest dostępny wyłącznie bezpłatnie. Można go otrzymać w urzędzie lub pobrać z oficjalnych stron rządowych – zawsze należy uważać na podejrzane linki przesyłane w wiadomościach czy mediach społecznościowych. Broszura powinna być także dostępna w aplikacji mObywatel (po upewnieniu się, że korzystamy z aktualnej wersji).

Na przełomie grudnia i stycznia rozpoczęła się także dystrybucja papierowych egzemplarzy drogą pocztową. Ten fakt wykorzystali niektórzy internauci, próbując sprzedawać darmowy poradnik w sieci – pojawiały się nawet oferty sięgające absurdalnych kwot, dochodzących do 1000 zł.