Prezydent wśród rozczarowanych kibiców
Koreańczycy zdecydowanie zdecydowanie więcej oczekiwali od swojej reprezentacji. Występom piłkarzy na mundialu towarzyszyło wielkie zainteresowanie. Nic więc dziwnego, że po odpadnięciu z turnieju kibice poczuli zawód.
Wśród rozczarowanych znalazł się prezydent kraju. Lee Jae Myung w mediach społecznościowych przeprosił obywateli i zapowiedział wszczęcie śledztwa, które ma wyjaśnić przyczyny słabej postawy reprezentantów Korei na mundialu.
Tegoroczna porażka w awansie do finałów Mistrzostw Świata w piłce nożnej, która wprawiła naród w poczucie pustki, wydaje się wynikać z niepowodzenia organizacji i kadr. Ponieważ udział w mistrzostwach świata wiąże się z zaangażowaniem znacznych środków z podatków obywateli oraz zasobów państwa, proszę, aby Ministerstwo Kultury, Sportu i Turystyki przeprowadziło dokładne śledztwo, przeanalizowało przyczyny oraz opracowało środki, które zapobiegną powtórzeniu się takiej sytuacji i wprowadziło niezbędne ulepszenia. Bardzo przepraszam za głębokie rozczarowanie, jakie spowodowaliśmy wśród obywateli tą niedopuszczalną sytuacją - napisał prezydent Korei.
Koreańczycy po trzech meczach wrócili do domu
Pierwszą "ofiarą" słabego występu Koreańczyków na mundialu okazał się selekcjoner reprezentacji. Hong Myung-bo podał się do dymisji.
Podopieczni 57-letniego szkoleniowca mistrzostwa świata rozpoczęli obiecująco, pokonując Czechy 2:1. W kolejnych meczach ponieśli jednak porażki po 0:1 z Meksykiem i Republiką Południowej Afryki. Trzy punkty nie wystarczyły, by zapewnić sobie miejsce w gronie ośmiu najlepszych drużyn z trzecich miejsc, co gwarantowałoby awans do 1/8 finału.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.