Fedorow chce dokończyć transformację armii
Fedorow oświadczył, że zgodzi się wyłącznie na przywrócenie go na stanowisko szefa resortu obrony. Jestem wdzięczny prezydentowi za wszystkie zaproponowane opcje. Jednak obecnie w państwie istnieją tylko trzy stanowiska, które - poza żołnierzami na polu bitwy - faktycznie decydują o przebiegu wojny: prezydenta Ukrainy, ministra obrony oraz Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy. Właśnie dlatego nie zgadzam się na żadne inne stanowisko poza stanowiskiem ministra obrony - powiedział Fedorow dziennikarzom.
Fedorow zaznaczył, że tylko minister obrony posiada rzeczywiste uprawnienia, aby zwalczać korupcję w zamówieniach publicznych dla wojska, może dokończyć rozpoczętą transformację armii, planować i realizować asymetryczne działania oraz operacje przeciwko wrogowi, wykorzenić kulturę kłamstwa i nieodpowiedzialności wewnątrz systemu.
Protesty w Ukrainie po odwołaniu Fedorowa
W ubiegłym tygodniu po odwołaniu Fedorowa ze stanowiska ministra obrony w Kijowie i innych miastach Ukrainy wybuchły protesty. Według mediów przyczyną dymisji był konflikt Fedorowa z ówczesnym naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy generałem Ołeksandrem Syrskim.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
