Rosjanie i Białorusini startowali pod neutralną flagą
Światowa federacja jeździecka (FEI) jest kolejną organizacją, która zniosła wszelkie restrykcje wobec Rosji i Białorusi. Zawodnicy z tych krajów po 5 października będą mogli występować z użyciem flag i innych emblematów narodowych oraz wysłuchają hymnów w przypadku zwycięstw.
Rodacy Putina i Łukaszenki najpierw w ogóle nie mogli rywalizować od marca 2022, czyli inwazji zbrojnej na Ukrainę, a później niektórzy z nich zostali dopuszczeni do startu jako neutralni sportowcy.
FEI będzie wspierać Ukrainę
FEI wskazała, że jej stanowisko jest następstwem lipcowej decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) o tymczasowym zniesieniu zawieszenia Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (ROC). FEI otrzymała pisemne potwierdzenie od Rosyjskiej Federacji Jeździeckiej, że nie rozwija ona tego sportu ani nie prowadzi klubów jeździeckich w obwodach donieckim, chersońskim, ługańskim i zaporoskim, ani na Krymie i w Sewastopolu - przekazała FEI w oświadczeniu.
Jak zadeklarowała, nadal będzie wspierać Ukrainę, a utworzony cztery lata temu "Fundusz Solidarności" nadal będzie działał i pomagał zaspokoić potrzeby sportowe bądź organizacyjne.
Rosja i Białoruś wracają do światowej rywalizacji
Rosja od pewnego czasu wraca do międzynarodowego sportu po banicji związanej z wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie. We wtorek restrykcje wobec zawodników, trenerów i działaczy z Rosji i Białorusi poluzowała Międzynarodowa Federacja Koszykówki (FIBA), ale ewentualna decyzja ws. powrotu do rywalizacji drużyn klubowych i narodowych ma zapaść ewentualnie w grudniu.
Wcześniej inne federacje, m.in. pływacka, szermiercza, sportów motorowych, pięcioboju nowoczesnego, zapasów czy gimnastyki również złagodziły ograniczenia nałożone na sportowców z Rosji i Białorusi.
Wciąż nie dopuszcza ich do startów centrala lekkoatletyczna, kierowana przez Brytyjczyka Sebastiana Coe, a Międzynarodowa Federacja Narciarstwa i Snowboardu (FIS) poinformowała w środę, że rosyjscy i białoruscy sportowcy będą mogli startować w sezonie 2026/27, jeśli podpiszą deklarację neutralności, spełnią wymogi antydopingowe oraz nie będą używać flag narodowych i innych symboli narodowych.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
