- - wskazuje prof. Musiał.
Krytyka Izraela tylko pretekstem?
I dodaje, że "ten islamski antysemityzm tu, na miejscu w Niemczech, połączył się z lewicowym antysemityzmem, który skierowany jest przeciwko państwu Izrael". Musiał zwraca uwagę, że szef współrządzącej w Niemczech frakcji SPD w Bundestagu Rolf Muetzenich stwierdził ostatnio, że źródeł tego antysemityzmu należy szukać w polityce Izraela. - - pyta.
W ocenie rozmówcy PAP "niemieckie władze temat ten pomijały do tego stopnia, że nawet są fałszowane statystyki". - - wskazuje. Powołuje się tu na niedawny artykuł w dzienniku "Frankfurter Allgemeine Zeitung", z którego wynika, że "jeżeli policja nie ma informacji, kto jest sprawcą danego ataku, to automatycznie podciąga to pod radykalną prawicę". - - dodaje.
Według statystyk niemieckiej policji skala przestępstw na tle antysemickim w 2020 r. wzrosła do 15,7 proc., z czego 94,6 proc. ma być popełniane z rąk prawicowych ekstremistów. Jednak według "FAZ" liczby te są zawyżone, ponieważ nie bierze się pod uwagę sprawców muzułmańskich bądź o pochodzeniu arabskim.
Ataki w szkołach i na ulicach
Prof. Musiał zwraca uwagę, że "w szkołach w Niemczech żydowskie dzieci są obiektem mobbingu, a szkoły w ogóle na to nie reagują". - - mówi rozmówca PAP.
- - podkreśla historyk, który od lat mieszka w Niemczech. - - wskazuje. I zaznacza, że nie jest to nowe zjawisko, "tylko w niemieckiej polityce udawało się je dotąd przykryć, odwrócić od tego uwagę".
Jak zauważa historyk, antysemityzm w Niemczech się zmieniał. - - wskazał.
Kluczowa rola internetu
Zwrócił uwagę na znaczącą obecnie rolę internetu w rozprzestrzenianiu antysemickich treści. - - wskazał.
W noc sylwestrową na przełomie 2015 i 2016 roku przed katedrą w Kolonii zebrał się tłum ludzi. W tłoku wiele kobiet było molestowanych seksualnie, dochodziło też do rabunków i kradzieży. Według prokuratury w Kolonii większość oskarżonych o napaści pochodziła z Algierii i Maroka. Wydarzenia w Kolonii trafiły na pierwsze strony gazet w wielu krajach.
Pytany o to, co władze robią z nowym przejawem antysemityzmu, odpowiada: - zaznacza.
I dodaje, że na początku, gdy w sieci pojawiły się nagrania z antyizraelskich demonstracji, "przez media przetoczyła się informacja, że nie wiadomo, kto za tym stoi, niewykluczone że radykalna prawica, a wszyscy widzieli, że byli tam migranci z krajów Maghrebu, z krajów arabskich, było widać tureckie i palestyńskie flagi i hasła były klasycznie antysemickie".
Na koniec ekspert zwraca uwagę, że bardzo ważną rolę w informowaniu odgrywa nienależący do mediów publicznych dziennik "Die Welt". - - zauważa.
Profesor Bogdan Musiał to historyk specjalizujący się w badaniu dziejów Niemiec, Polski i Rosji w XX wieku, szczególnie w okresie II wojny światowej i w latach międzywojennych. Jest autorem wielu książek m.in.: "Kto dopomoże Żydowi...", "Rozstrzelać elementy kontrrewolucyjne", "Na Zachód po trupie Polski", pracował m.in. na uniwersytecie UKSW, w IPN, czy Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie. Mieszka w Niemczech, gdzie w latach 80. uzyskał azyl polityczny.