Oficjalnie nie wiadomo, jakie są przyczyny nagłej decyzji Dominika Libickiego. W komunikacie spółki podano, że swoją decyzję prezes Cyfrowego Polsatu uzasadnia brakiem zgodności stanowisk co do sposobów realizacji strategii.
Ale jak pisze dziś "Rz" spekuluje się, że w grę wchodzić mogło zmęczenie przybywającymi obowiązkami, brak stuprocentowego porozumienia z akcjonariuszami i względy ambicjonalne. Libicki miał też ponoć konflikt z Tobiasem Solorzem, synem właściciela Polsatu.
Libicki od wtorku, kiedy ogłosił swoją nagłą decyzję, nie skomentował sprawy. Ukazało się tylko jego oświadczenie w komunikacie spółki: -
Nagłe odejście prężnego prezesa było zaskoczeniem zarówno dla analityków, jak i dla rynku. I błyskawicznie odbiło się na notowaniach spółki. W środę wartość Cyfrowego Polsatu spadła o ponad 1 mld złotch
– powiedział po posiedzeniu rady nadzorczej jej przewodniczący i właściciel Grupy Polsat Zygmunt Solorz-Żak. W rozmowie z "Rz" dodawał, że w tej sprawie nie ma "drugiego dna", a decyzja nie ma żadnego związku z obszarem przejęć i akwizycji.
W komunikacie prasowym zaznaczono, że „cele i strategia Grupy pozostają takie same, a różnice wystąpiły jedynie w sposobach ich realizacji”. Libicki odchodzi też z zarządu Polkomtelu, gdzie był wiceprezesem.
Dominik Libicki pracował w Grupie Polsat od 1995 roku. Od 2001 roku kierował Grupą Cyfrowy Polsat SA. Nowym prezesem został Tomasz Gillner-Gorywoda, obecny dyrektor generalny Polkomtelu.