Skarga dotyczy reportażu wyemitowanego 24 stycznia w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP1 autorstwa Jakuba Wojtanowskiego. Do szefowej "Wiadomości" Marzeny Paczuskiej posłanka skierowała pismo z prośbą o sprostowanie, jej zdaniem, nieprawdziwych informacji tam zawartych.

Reklama

W tym materiale wystąpiły różne nieścisłości, kłamstwa i manipulacje. Naruszają one trzy artykuły prawa prasowego – art. 6, 10 i 12. Składam więc wniosek o sprostowanie do szefowej "Wiadomości" pani Marzeny Paczuskiej - mówiła posłanka na poniedziałkowej konferencji prasowej w Toruniu.

Jak zaznaczyła, składa też skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w związku z nierzetelnością przekazu medialnego telewizji publicznej. Polegała ona na sfałszowaniu informacji, nie tylko na temat przebiegu zdarzenia, ale również mojej osoby - podkreśliła.

Posłanka zarzuca TVP naruszenie jej dobrego imienia. Zostałam potraktowana, jako osoba, która rzekomo wprowadziła na spotkanie bojówki, a także jakbym była przeciwko historii - dodała.

Posłanka zapowiedziała też, złożenie skargi na toruńskiego radnego Karola Wojtasika, "który podczas tego spotkania dwukrotnie obraził rodziców zadających pytania".

Powiedział do jednego z rodziców "pan jest cepem", a za drugim razem powiedział do jednego z rodziców: "ma pan siano zamiast mózgu". To słowa niegodne radnego, dlatego składam skargę na ręce przewodniczącego rady miasta Marcina Czyżniewskiego" - poinformowała.

Do dyrektora X LO Michała Dąbkowskiego kieruję wniosek o sprostowanie jego wypowiedzi w materiale TVP. Po telefonie z naszego biura potwierdził on, że takie sprostowanie będzie przez niego wystosowane - dodała posłanka Nowoczesnej.

Reklama

Podczas spotkania o żołnierzach wyklętych 23 stycznia w X LO w Toruniu doszło do protestów. Grupa rodziców i przedstawicieli lewicowych organizacji i stowarzyszeń, m.in. Polski Laickiej, przerywała kilkakrotnie przebieg zajęć pozalekcyjnych, sprzeciwiając się ich organizacji przez Młodzież Wszechpolską. Krzyczano m.in. o "propagowaniu zbrodniarzy"; wniesiono transparent z napisem "Faszyzm nie, nacjonalizm nie". Protestującym towarzyszyła posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus, list protestacyjny do dyrektora szkoły przesłali członkowie partii Razem.

Spotkanie było publiczne i reklamowane w mediach społecznościowych. Mógł przyjść na nie każdy. Były na nim wszystkie media toruńskie. Ich obecność spowodowana była oburzeniem rodziców, którzy dowiedzieli się, że w ich szkole, do której wysłali swoje dzieci i której zaufali, odbędzie się spotkanie organizowane przez Młodzież Wszechpolską - poinformowała Scheuring-Wielgus.

Szkoła mieści się tuż za rogiem mojego biura poselskiego, więc zdecydowałam się pójść na publiczne spotkanie i zobaczyć, co się będzie działo. Transmitowałam spotkanie przez moją stronę na Facebooku i widać na nagraniu wyraźnie, że siedzę, nic nie mówię, a tylko transmituję. Na tym polegała moja rola na tym spotkaniu - podkreśliła.

Wśród zarzutów kierowanych w stosunku do TVP wskazała użycie w materiale stwierdzenia, że "posłanka przybyła na spotkanie w towarzystwie bojówek".

To nieprawda, gdyż udałam się na nie w towarzystwie dyrektora mojego biura. Gdy pojawiłam się na miejscu, byli już tam uczniowie i rodzice – stali przed lub siedzieli w środku. Sam tytuł materiału (w TVP): "Posłanka przeciwko Żołnierzom Wyklętym" nie jest zgodny z rzeczywistością. Nie wiem na podstawie czego taki wniosek został uknuty, gdyż nie odzywałam się podczas tego spotkania - dodała.