Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rz": Śledczy wycofują się ze ścigania dziennikarza TVN Wojciecha Bojanowskiego

22 listopada 2017, 09:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojciech Bojanowski
Wojciech Bojanowski/Agencja Gazeta
Śledczy wycofują się ze ścigania dziennikarza, który pokazał film o nadużyciu władzy przez policję - informuje w środę "Rzeczpospolita". Chodzi o Wojciecha Bojanowskiego, autora głośnego materiału "Śmierć na komisariacie" o działaniach policji wobec Igora Stachowiaka.

Wniosek prokuratora z Ursynowa, który wystąpił do sądu o uchylenie wobec Wojciecha Bojanowskiego reportera TVN, obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej, był przedwczesny – uznała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która przejęła sprawę. To działanie niespotykane – dotąd praktycznie się nie zdarzyło, by prokuratura brała w obronę media – komentują krok śledczych eksperci "Rzeczpospolitej".

Dziennik informował wcześniej, że policyjni związkowcy z Wrocławia ścigają Bojanowskiego za "rozpowszechnianie materiałów ze śledztwa" dotyczących śmierci 23-latka Igora Stachowiaka, a sąd w Warszawie – na wniosek prokuratora – zdjął z reportera klauzulę tajemnicy dziennikarskiej.

- pisze gazeta.

Według "Rz" do sądu zostały przesłane akta sprawy wraz z zażaleniem dziennikarza na postanowienie sądu oraz stanowiskiem prokuratora z Prokuratury Okręgowej, w którym wnosi on o uwzględnienie tego zażalenia i zmianę decyzji sądu uchylenia tajemnicy dziennikarskiej. Jak mówi "Rz" prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej, "zażalenie red. Bojanowskiego jest zasadne", a wniosek "rejonówki" o zwolnienie reportera z z tajemnicy - przedwczesny.

Sprawa śmierci Igora Stachowiaka

Igor Stachowiak został w maju 2016 r. zatrzymany na wrocławskim rynku. Według funkcjonariuszy był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł.

Według pierwszej opinii lekarza przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Sprawa wróciła w tym roku po wyemitowaniu reportażu w TVN24, gdzie pokazano m.in. zapis z kamery paralizatora. Później "Fakty" TVN podały, że policja miała dostęp do nagrań w sprawie śmierci Stachowiaka, choć deklarowała coś innego.

W związku z wydarzeniami sprzed roku szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu. Wszyscy funkcjonariusze: zatrzymujący Stachowiaka i używający wobec niego paralizatora, są już poza policją.

12 września Prokuratura Okręgowa w Poznaniu przedstawiła zarzuty przekroczenia uprawnień oraz znęcania się fizycznego i psychicznego nad zatrzymanym Igorem Stachowiakiem czterem ówczesnym funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj