Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak może (nie) działać ustawa o fake newsach? Takie prawo jest na Białorusi

Jak może (nie) działać ustawa o fake newsach? Takie prawo jest na Białorusi
Shutterstock
Białoruś też ma swój przepis do walki z fake newsami. Choć chodzi jej o bardzo specyficzne fałszywki. A i konstrukcja zapisów wskazuje, że powstały one raczej do biczowania opozycji i niezależnych dziennikarzy, gdyby władza uznała, że trzeba przykręcić śrubę. Na razie bowiem przepis pozostaje martwy.

Chodzi o art. 369–1 kodeksu karnego, za którego złamanie grozi areszt lub do dwóch lat więzienia. Kara taka może zostać nałożona za "przedstawienie obcemu państwu, organizacji zagranicznej lub międzynarodowej niewątpliwie kłamliwych informacji o sytuacji politycznej, gospodarczej, wojskowej lub międzynarodowej Republiki Białorusi albo sytuacji prawnej obywateli Republiki Białorusi, które dyskredytują Republikę Białorusi lub jej organy władzy".

Oczywiście w białoruskich warunkach interpretacja tego przepisu może być bardzo szeroka. Teoretycznie "za dyskredytację Republiki Białorusi" można postawić przed sądem opozycjonistę, który opowie zagranicznemu dziennikarzowi o fałszowaniu wyborów lub nazwie prezydenta Alaksandra Łukaszenkę dyktatorem. Albo obrońcę praw człowieka, który poskarży się międzynarodowej organizacji na łamanie tychże przez milicję czy władze. O zniesienie tego artykułu wielokrotnie apelowały organizacje obrony praw człowieka i związki dziennikarskie. Bezskutecznie.

Na razie przepis jest martwy. Ale wisi nad niezależnymi od władz środowiskami niczym miecz Damoklesa. Gdyby system uznał, że trzeba przykręcić śrubę, zawsze można go użyć do masowych represji. Podobnie jak przepis penalizujący działanie w imieniu niezarejestrowanej organizacji. Na co dzień nikt go nie wykorzystuje, lecz w ostrzejszych czasach zdarzało się, że pociągano z niego do odpowiedzialności. Białoruś niechętnie rejestruje niezależne organizacje, więc ich działacze siłą rzeczy narażają się na kary.

W państwowej prasie od czasu do czasu pojawiają się nawoływania, by sięgnąć po przepis o "dyskredytacji Białorusi". W 2012 r. na łamach gazety resortu obrony "Wo Sławu Rodiny", którą można porównać do peerelowskiego "Żołnierza Wolności", ukazał się tekst pod tytułem "Dyskredytujesz znaczy szkodzisz". W ten sposób niejaki Uładzimir Każeunikau skomentował przygodę lidera opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatola Labiedźki, któremu białoruscy pogranicznicy zakazali wyjazdu na Litwę.

W tekście pełnym najazdów na "kłamców", chcących sprowadzić na Białoruś dramat kolorowej rewolucji, co „"u normalnych, patriotycznie nastawionych ludzi nie wywołuje niczego poza uczuciem oburzenia". – pisze Każeunikau. I dalej w tym duchu o opozycyjnej "piątej kolumnie", która "uważa, że przepisy nie są pisane o niej i dla niej. Tak już, niestety, bywa, że niektóre nasze prawa rzeczywiście do czasu nie w pełni działają. Wobec tych, którzy je naruszają, przejawia się nie w pełni uzasadniony humanitaryzm. I w tym miejscu chciałoby się spytać: jak długo jeszcze?" – pytał retorycznie publicysta wojskowego pisma.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJak może (nie) działać ustawa o fake newsach? Takie prawo jest na Białorusi »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj