Wychudzona dziewczynka czołga się po ziemi, a parę metrów obok na jej śmierć czeka wygłodniały sęp. To zdjęcie wykonane w 1993 r. w Sudanie przez południowoafrykańskiego fotoreportera Kevina Cartera wstrząsnęło światem, pokazując prawdę o katastrofie humanitarnej w Afryce. Carter po zrobieniu tego zdjęcia odgonił sępa, podał dziewczynce wodę i upewnił się, że ruszyła do domu. Potem, jak wcześniej, zrobił dziesiątki podobnych zdjęć. Ciężar związany z tym, co widział i pokazywał, okazał się nie do zniesienia - 27 lipca 1994 r. popełnił samobójstwo.
To ekstremalny przykład pokazujący moralny dylemat stojący przed dziennikarzami. Pomagać pokazując czy się angażując? Wielu dziennikarzy, zamiast przedstawiać rzeczywistość, stara się ją zmieniać na lepsze. Czy to w imię obrony demokracji, czy też w imię patriotyzmu, angażują się w działalność społeczną i polityczną, uczestniczą w demonstracjach albo wręcz je organizują. Bronią Polski piórem, zarzucając innym dziennikarzom pisanie fake newsów; twierdząc, że pokazywanie prawdy wystawia na ryzyko bezpieczeństwo Polski, naraża nasze sojusze i służy obcym interesom.
To bzdura.
Patriotyzmem dziennikarza jest pokazywanie rzeczywistości, a nie rozważanie, komu jej obraz może zaszkodzić. Andrzej Gajcy, Andrzej Stankiewicz i inni dziennikarze Onetu wykazali się patriotyzmem, zarówno publikując kompromitujące Mateusza Kijowskiego faktury, jak i informując o notatce MSZ dotyczącej polsko-amerykańskiego kryzysu. W obliczu zarzutów o fake news, które dziś ich dotykają, chcę wyrazić solidarność z nimi.
Szczególnie teraz, gdy są personalnie atakowani, a jeden z nich traci swoją audycję w publicznym, a więc naszym wspólnym radiu. Obywatele mają prawo znać prawdę, którą politycy starają się przed nimi ukryć. Nawet jeżeli rzeczywistość nam się nie podoba - a właściwie zwłaszcza wtedy - powinniśmy skoncentrować się na jak najpełniejszym jej pokazaniu. Wydobyć na światło dzienne fakty, obok uczciwie przedstawić swoje zdanie, ale ocenę pozostawić obywatelom. Zarzucanie nam kłamstw i grożenie ustawami o fake newsach jest dowodem, że nie wszyscy politycy i dziennikarze rozumieją rolę mediów w demokracji.
Absolwent Wydziałów Prawa i Administracji oraz Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Studiował na Uniwersytecie Lund. W latach 2014-2025 był zastępcą redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej. Prowadzi popołudniowe rozmowy w radiu RMF FM oraz program Gość Wydarzeń w telewizji Polsat i Polsat News. W latach 2007-2015 autor magazynów TVN CNBC i TVN 24 i TVN 24 BIS. Współtworzył Business Poland – pierwszy program o polskiej gospodarce regularnie nadawany przez globalną telewizję. Prowadził i wydawał magazyny 90 minut oraz Fakty Ludzie Pieniądze. Wcześniej pracował między innymi w Polsacie, w którym był wydawcą, reporterem i prowadzącym Wydarzenia. W latach 2004-2007 pełnił funkcję wydawcy i prowadzącego magazyn EKG w radiu TOK FM, w którym był też zastępcą redaktor naczelnej. Swoją karierę zawodową rozpoczynał w nieistniejącym już Radiu PIN. Autor filmów dokumentalnych. W wolnym czasie zatruwa życie innych anegdotkami bez pointy.