- - głosi oświadczenie przekazane portalowi wirtualnemedia.pl.
Polskie Radio nie poinformowało na razie, kto przejął funkcję dyrektora Polskiego Radia 24.
Paweł Badzio został szefem rozgłośni w kwietniu ub.r. W lutym br. telefonicznie zwrócił uwagę dziennikarce Mai Borkowskiej, mającej wtedy dyżur w rozgłośni, żeby w serwisach nie podawała już informacji o tym, że Platforma Obywatelska zapowiedziała własną nowelizację ustawy o IPN. Dwa dni później Badzio poinformował dziennikarkę, że zakończono z nią współpracę.
Przed pracą w Polskim Radiu 24 Badzio był związany z Polską Agencją Prasową, w której kierował zespołem zajmującym się tematyką gospodarki i mediów. Wcześniej pracował m.in. w TV Republika, Radio Wnet i TVP. Jest szefem Stowarzyszenia Podziemnego Radia Solidarność.
Zwolnienie Stankiewicza
5 marca br. Onet.pl opisał notatkę polskiej ambasady w Waszyngtonie. Dziennikarze portalu Andrzej Stankiewicz i Andrzej Gajcy w tekście „Amerykańskie sankcje wobec polskich władz” napisali m.in., że „Amerykanie wprowadzili szczególne sankcje wobec polskich władz – do czasu przyjęcia zmian w ustawie o IPN prezydent ani wiceprezydent USA nie będą się z nimi spotykać”. (Wcześniej m.in. o tym pisał również Dziennik Gazeta Prawna. WIĘCEJ NA TEN TEMAT TUTAJ>>>)
Publikację Onetu skrytykowało część prawicowych dziennikarzy. Redaktor naczelna Republika TV Dorota Kania napisała w serwisie Niezalezna.pl, że „trzeba postawić pytanie, kto stoi za fake newsami Onet.pl”. Jej zdaniem były one wymierzone „w nasz kraj, nasz interes narodowy, nasze bezpieczeństwo”. – napisała Kania.
W serwisie Wsieci.pl informacje dziennikarzy Onetu także nazwano „fake newsami”, zaś Maciej Pawlicki pisał ponadto o „funkcjonariuszach niemieckiego portalu Onet” i „producentach kłamstwa”.
Po wielu atakach na jego osobę Andrzej Stankiewicz rozważa teraz wystąpienie na drogę sądową.
– – mówi dziennikarz w rozmowie z portalem Press.pl.
To właśnie Press podał jako pierwszy, że po publikacji Onetu Polskie Radio 24 zrezygnowało z felietonów Stankiewicza, które pojawiały się w rozgłośni od września 2016 roku. Dyrektor anteny Paweł Badzio pytany przez Press o powody decyzji, odmawia odpowiedzi. – – ucina rozmowę.
- – uważa natomiast Stankiewicz.
Po publikacji Onetu poseł PiS Dominik Tarczyński przygotowuje projekt ustawy, która przewiduje karanie finansowe mediów za publikacje fake newsów. - – mówi Tarczyński w rozmowie z Pressem. Zapowiada, że prawdopodobnie na najbliższym posiedzeniu, zaplanowanym na 20-23 marca, skieruje projekt do marszałka Sejmu.
Projekt już budzi kontrowersje, tym bardziej że Tarczyński wiele razy sam takował media i dziennikarzy. 8 marca br. zareagował na twitterowy wpis Janusza Schwertnera z Onetu, który napisał, że poseł szykuje ustawę pozwalającą odgórnie dyscyplinować dziennikarzy. „Redaktorze, dobra rada: Nie zaczepiaj mnie, bo już kilku takich jak Ty przekonało się, że to antyskuteczne i nieprzyjemne. Wstydu przy ludziach mam Ci narobić? Skończyła się dyktatura łżemediów. Nikt się Was nie boi. Wręcz przeciwnie. Gardzę waszymi #FakeNews” - napisał polityk na Twitterze. W wywiadzie dla Rp.pl Tarczyński stwierdził z kolei, że chciałby się dowiedzieć, co robili i z jakiego środowiska wywodzili się dziadek i ojciec dziennikarza.
Dyrektor programowy Onetu Bartosz Węglarczyk zwraca uwagę, że przepisy pozwalające karać za publikowanie nieprawdziwych informacji są już w Kodeksie cywilnym. W jego ocenie ustawa Tarczyńskiego „ma być pałką na media”. - – podkreśla Węglarczyk, który w bardziej swobodnym tonie odniósł się do sprawy także na Twitterze:
Wasza strata, @PolskieRadio24, potwierdzacie tylko, że jesteście radiem rządowym, a z medium publicznym nie macie nic wspólnego.
— Bartosz Węglarczyk (@bweglarczyk) 12 marca 2018
https://t.co/s10JcXQZ2y