Dziennik Gazeta Prawana logo

Wydawca "Wprost" wpłacił pół miliona kaucji i... siedzi w areszcie. RPO interweniuje w prokuraturze

28 marca 2019, 13:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Adam Bodnar
Adam Bodnar/Shutterstock
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prokuratury z pytaniem, dlaczego prezes PMPG Michał Lisiecki pomimo wpłacenia 500 tys. zł kaucji nie został zwolniony z aresztu. Dodał, że postanowienie sądu ws. środka zapobiegawczego zostało uchylone.

Wydawca tygodników "Wprost" i "Do Rzeczy" Michał Lisiecki (zgodził się na podawanie nazwiska) usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Wrocławski sąd w połowie marca zadecydował o aresztowaniu Lisieckiego na trzy miesiące. Orzekł tzw. areszt kaucyjny. W poniedziałek mimo wpłacenia kaucji Lisiecki nie opuścił aresztu. Sąd wstrzymał wykonanie postanowienia o areszcie w części kaucyjnej do rozpatrzenia zażalenia prokuratury złożonego na całość postanowienia.

Z informacji przekazanej PAP przez biuro prasowe Sądu Okręgowego we Wrocławiu wynika, że posiedzenie, na którym zostaną rozpatrzone zażalenia o zastosowaniu wobec Lisieckiego tzw. aresztu kaucyjnego, odbędzie się 3 kwietnia. Zażalenia złożyli zarówno prokuratura, jak i obrońcy Lisieckiego.

W czwartek biuro prasowe RPO przekazało PAP, że Rzecznik wystąpił do dolnośląskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej o wyjaśnienia w związku z zastosowaniem wobec Lisieckiego tymczasowego aresztowania po skutecznym przyjęciu kaucji.

"Rzecznik zwrócił się z pytaniem, dlaczego pomimo skutecznego przyjęcia i złożenia poręczenia majątkowego i nakazanego postanowieniem sądu rejonowego uchylenia z tą chwilą środka zapobiegawczego, nie nastąpiło zwolnienie pana Michała M. Lisieckiego" - poinformowało biuro RPO.

Rzecznik podał, że w ocenie pełnomocnika Lisieckiego "dalsze pozostawanie w areszcie stanowiło pozbawienie Lisieckiego wolności bez podstawy prawnej i prowadziło do rażącego naruszenia Konstytucji RP oraz Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności".

Michał Lisiecki usłyszał 14 marca zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, spowodowania szkody w wielkich rozmiarach oraz dopuszczenia się przestępstw skarbowych. Został zatrzymany przez CBA w sprawie wyłudzeń prawie 29 mln zł z firmy zajmującej się remontami linii kolejowych.

Wrocławski sąd orzekł wobec niego tzw. areszt kaucyjny. Po wpłaceniu 500 tys. zł kaucji podejrzany teoretycznie mógł wyjść na wolność. Zażalenie na decyzję o zastosowaniu takiego środka zapobiegawczego prokuratura złożyła jeszcze tego samego dnia.

- - powiedziała prok. Ewa Bialik. Wniosek o wstrzymanie wykonania postanowienia – jak podkreśliła prokurator – dotyczył tej części postanowienia, która mówiła o wyjściu na wolność po wpłacie kaucji.

18 marca sąd wstrzymał wykonanie postanowienia o areszcie kaucyjnym. - - powiedziała prok. Bialik.

W oświadczeniu przekazanym PAP obrońcy Lisieckiego wskazali natomiast, że powinien on zostać zwolniony z aresztu, ponieważ – jak podkreślili - "po wpłaceniu kaucji i podpisaniu protokołu sąd nie mógł już podjąć takiej decyzji" oraz "wstrzymanie w całości postanowienia sądu wstrzymuje też decyzję o areszcie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj