Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Piątek przegrał w sądzie z Dorotą Kanią. Pozwał ją za krytykę książki "Macierewicz i jego tajemnice"

21 sierpnia 2019, 14:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Piątek
Tomasz Piątek/PAP Archiwalny
Sąd oddalił w środę powództwo dziennikarza Tomasza Piątka wobec dziennikarki Doroty Kani - poinformował PAP pełnomocnik Kani mec. Hubert Kubik. Piątek wobec Kani wytoczył pozew z zakresu dóbr osobistych w związku z jej artykułem w "Gazecie Polskiej" nt. jego książki o Antonim Macierewiczu.

Tomasz Piątek pozwał zarówno Dorotę Kanię, jak i Niezależne Wydawnictwo Polskie, wydające "GP". Dziennikarz domagał się przeprosin i zapłaty zadośćuczynienia - 60 tys. zł od wydawnictwa i 40 tys. zł od Kani - za artykuł dziennikarki na temat jego książki z 2017 roku, pt. "Macierewicz i jego tajemnice".

Piątek opisał w niej m.in. rzekome powiązania b. szefa MON z Robertem Luśnią, b. współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, oraz - jak podawał wydawca - z "gangsterem-finansistą Siemionem Mogilewiczem, współpracującym z sowieckim/rosyjskim wywiadem wojskowym GRU, jak również z samym Władimirem Putinem".

Kania temat książki opisywała, kiedy Macierewicz, ówcześnie szef MON, złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie Piątka. "Ponieważ książka zawiera mnóstwo kłamstw i pomówień, Antoni Macierewicz złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Tomasza Piątka. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie" - napisała wówczas.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie w całości oddalił powództwo Piątka. Jak przekazał PAP mec. Kubik, w ustnym uzasadnieniu sąd stwierdził, że dziennikarz podejmując kontrowersyjny temat dotyczący polityka, musi się liczyć z tym, że "publikacja może się spotkać nie tylko z pochlebnymi recenzjami, lecz również z krytycznymi".

Sąd wskazał, że Piątek, pisząc tę publikację, korzystał z wolności słowa - tak samo jak Dorota Kania, krytykując treść tej książki.

Dorota Kania w rozmowie z PAP przyznała, że zaskoczył ją ten pozew, ponieważ - w jej przekonaniu - nie napisała nic, co mogłoby obrazić Tomasza Piątka lub byłoby nieprawdą. Przyznała jednocześnie, że na orzeczenie sądu czekała ze spokojem. podkreśliła.

Decyzja sądu nie jest prawomocna. Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku pełnomocnicy Piątka, adwokaci Maciej Lach i Dawid Biernat złożą apelację. Jak powiedzieli PAP, absolutnie nie zgadzają się z uzasadnieniem ustnym sądu. Ich zdaniem to stanowisko stoi w rażący sposób wbrew dotychczasowej linii orzeczniczej sądów powszechnych.

Jesienią ubiegłego roku w Ministerstwie Obrony Narodowej przygotowano raport, który miał wskazywać na główne manipulacje i nieprawdziwe informacje zawarte w książce Piątka. Opracowanie zostało przekazane prokuraturze, która zajmowała się zawiadomieniem Macierewicza. Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia dochodzenia w tej sprawie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj