Małgorzata Minta: Jak telefony komórkowe wpłynęły na naszą kulturę?
Paul Levinson: Telefon komórkowy to najważniejszy wynalazek od czasów stworzenia alfabetu. Po raz pierwszy w historii ludzkości możemy rozmawiać i mieć dostęp do informacji w każdym miejscu świata, w którym tylko my - lub ta informacja - jesteśmy. To przecież doprawdy niezwykłe!
Wiele osób nie wyobraża już sobie życia bez telefonu komórkowego. Kiedy rozpoczęła się ta rewolucja?
W chwili, gdy bycie nieuchwytnym zaczęło utrudniać nam życie. Nastąpiło to ok. 10 - 15 lat temu. Wcześniej telefony komórkowe były dobrem luksusowym - rzeczą ważną, użyteczną, ale jeszcze nie na masową, rewolucyjną skalę.
Niektórzy twierdzą, że ludzie stają się niewolnikami komórek. Czy to prawda?
Tylko wtedy, gdy nie potrafimy zignorować dzwoniącego obok nas telefonu lub czujemy, że musimy się szczególnie usprawiedliwiać za nieodebranie połączenia. W każdym innym przypadku komórka jest naszym służącym, a nie na odwrót. Telefon zapewnia nam większą kontrolę nad życiem - możemy rozmawiać z ludźmi, mamy dostęp do informacji czy choćby rozkładu dnia.
Czy to dobre, czy raczej złe zjawisko, że z taką chęcią korzystamy z komórek?
Generalnie, to coś dobrego. Potrzeba używania komórki jest wyrazem bardzo starej, immanentnej cechy ludzkiej natury - potrzeby komunikowania się z innymi. Nieporozumienia wszelkiego rodzaju, począwszy od tych dotyczących życia osobistego, a skończywszy na polityce międzynarodowej, wynikają z braku lub nieprawidłowości w komunikacji.
Mówi się, że przez używanie telefonu tracimy umiejętność rozmawiania twarzą w twarz...
Ta opinia jest absolutnie fałszywa. Dzięki komórkom możemy swobodnie opuścić dom czy biuro, a więc mamy jeszcze więcej okazji do spotykania się i rozmawiania osobiście z innymi ludźmi. Ludzie się uśmiechają, obrażają, całują i mrugają okiem w naszym komórkowym świecie (mowa tu o emotikonach, czyli buźkach wysyłanych SMS-ami – przyp.red.) tak często jak nigdy dotąd, przed wynalezieniem telefonów komórkowych.
Czy nowoczesne sposoby komunikowania się czynią nas bardziej zabieganymi, a przez to niezdolnymi do empatii i rozumienia życia innych?
Nie. Moim zdaniem nowoczesne formy komunikacji czynią nas bardziej świadomymi życia, potrzeb i uczuć innych ludzi. Dają nam więcej okazji do rozmawiania i więcej tematów do tych rozmów.
Hiszpańscy naukowcy twierdzą, że od używania telefonu komórkowego można się uzależnić. Mają rację?
Moim zadaniem nadużywają pojęcia "uzależnienie". Uzależnienie pojawia się wtedy, gdy potrzebujemy czegoś ciągle więcej i więcej, a im więcej tego mamy, to coś nas zabija. W telefonach komórkowych nie ma nic zabójczego. Nie istnieje bowiem uzależnienie od komunikacji. Stwierdzenie, że jesteśmy uzależnieni od komunikowania się, to jak powiedzenie, że jesteśmy uzależnieni od powietrza, którym oddychamy.
Niektórzy z nas czują potrzebę bycia 24 godziny na dobę pod telefonem czy e-mailem. Czy pana zdaniem w przyszłości będziemy stale w trybie "online"? Jak odbije się to na naszym życiu?
Generalnie, uczyni nasze życie lepszym. Im bardziej kontrolujemy to, co się wokół nas dzieje, tym większą mamy możliwość uzyskania potrzebnych informacji wtedy, kiedy tego chcemy i tym bardziej jesteśmy szczęśliwi. Jedynym minusem może być poczucie, że koniecznie musimy być „online” w chwili, gdy tego nie chcemy. Rozwiązanie tego problemu jest jednak proste: podobnie jak w hotelach są wywieszki na drzwi "nie przeszkadzać", tak i w sieci można zamieścić podobny komunikat.
Jak będziemy się porozumiewać w przyszłości?
Będziemy mieć w głowach implanty, które pozwolą nam porozumiewać się ze sobą na duże odległości i przechowywać informacje przez długi czas. Będą one czymś w rodzaju malutkiego telefonu komórkowego. Gdy zapragniemy z kimś porozmawiać, wystarczy o tej osobie pomyśleć, by minikomórka w mózgu zrealizowała połączenie.
Czy taki zalew informacji nie będzie dla nas szkodliwy?
Nie ma czegoś takiego jak nadmiar informacji. Kiedy czujemy, że jesteśmy przeciążeni informacyjnie, wynika to z tego, iż mamy za mało danych backgroundowych, które pozwoliłyby nam zrozumieć nowe informacje. To jak buszowanie po księgarni lub bibliotece - nie będziemy czuli się przytłoczeni, o ile wiemy, gdzie znajdziemy potrzebną książkę.
dr Paul Levinson z amerykańskiego Fordham University jest autorem wydanej w Polsce książki Telefon komórkowy. Jak zmienił świat najbardziej mobilny ze środków komunikacji
"Komórka to najważniejszy wynalazek od czasów alfabetu!" - mówi DZIENNIKOWI dr Paul Levinson, znawca kultury i nowych technologii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama