Plemię żyje na granicy między Peru a Brazylią. Sfotografować udało się je przedstawicielom rządowego departamentu zajmującego się ochroną Indian. Zdjęcia prezentuje organizacja pozarządowa Survival International, która od lat stara się zapewnić ochronę plemionom żyjącym bez kontaktu z cywilizacją.

Zdjęcia członków wyjątkowego plemienia pojawiały się już w światowych mediach, nigdy jednak do tej pory nikt nie zrobił fotografii z tak bliskiej odległości i pokazujących taką ilość szczegółów dotyczących ich życia. Tym razem do osady zbliżył się rządowy helikopter.

Na zdjęciach widać pięcioosobową rodzinę, która z wielkim zdziwieniem przygląda się maszynie i samemu fotografowi. Dwoje dorosłych i troje dzieci unosi głowy w górę. Obok nich widać kosze z owocami, warzywami i rybami. 

W osadzie żyje - wedle szacunków - około 150 ludzi. Wiadomo, że posługują się narzędziami z metalu - mają chociażby noże i maczety. Zauważono u nich także cyferblaty. Badacze podejrzewają, że jest to przedmiot wymiany handlowej z innymi plemionami.

Członkowie plemienia są prawdopodobnie potomkami niewolników schwytanych w czasie tzw. "kauczukowej rewolucji" XIX-XX wieku. Niewolnikom nakazywano wówczas pracę w tragicznych warunkach, dlatego wielu podejmowało próby ucieczki. Ci, którym się to udało, osiedlali się w głębi Puszczy Amazońskiej, a ich potomkowie żyją tam do dziś.

O ludziach tych wiadomo bardzo mało - przyznaje Fiona Watson z organizacji Survival International. Podkreśla jednak, że członkowie plemienia bardzo dobrze pamiętają o krzywdach z czasów "kauczukowej gorączki", dlatego dają jasno do zrozumienia, że chcą pozostać w puszczy i nadal wieść życie w izolacji.