Sprawa wykorzystywania do produkcji napojów słodzików opartych na komórkach pochodzących z abortowanych płodów, odbiła się szerokim echem na całym świecie i została opisana m.in. przez KAI. Po fali protestów, gróźb bojkotu, a nawet po sprzeciwie akcjonariuszy spółki PepsiCo. udało się uzyskać zgodę na sprzedaż napoju "Pepsi Next".
Jest to możliwe dzięki decyzji administracji prezydenta Baracka Obamy. Ostateczną zgodę wydała Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Dała ona zielone światło dla użycia na "zwykłych zasadach biznesowych" wzmacniaczy smakowych, stworzonych w laboratoriach biotechnologicznej firmy Senomyx.
Obrońcy życia ujawnili, że do produkcji owych wzmacniaczy smakowych wykorzystuje się linię komórek HEK 293, uzyskanych z nerki dziecka, które zmarło w wyniku aborcji. Odseparowanie ludzkich receptorów smakowych pozwoliło współpracującej z Pepsi firmie na stworzenie własnych receptorów smaku.
Sprawa obiła się o zgromadzenie akcjonariuszy, którzy wystosowali do władz firmy apel o .
Aferę nagłośniła organizacja Children of God for Life (CGL). Jej szefowa Debi Vinnedge przyznaje, że "bierność i niewrażliwość" zarządzających firmą, a także urzędników administracji Obamy, przeraża ją.
Wygląda jednak na to, że sprawa nie będzie miała prostego zakończenia. Republikański senator z Oklahomy Ralph Shortey ma już gotowy projekt zakazu wykorzystywania ludzkich płodów przy produkcji żywności. Poza tym poddawać się nie zamierzają przedstawiciele organizacji broniących życia, nie tylko z USA, ale także z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Australii, jak również z Polski.
Firma PepsiCo. wystosowała w tej sprawie oficjalne oświadczenie. Oto jego treść:
- napisała Małgorzata Skonieczna, Dyrektor ds. Komunikacji Korporacyjnej .