Czasopismo "Archaeology" od prawie 60 lat wydaje Archaeological Institute of America, czyli największa amerykańska organizacja zajmująca się tematyką archeologiczną. Od 1879 roku AIA prowadzi badania wykopaliskowe, wydaje publikacje i finansuje ośrodki badań na całym świecie. W pierwszym z tegorocznych numerów, redaktorzy "Archaeology" wybrali najważniejsze odkrycia dokonane w ciągu minionych 12 miesięcy. O większości z nich pisał DZIENNIK.
Jest to ranking subiektywny i, jak przyznają jego autorzy, decyzje nie zostały podjęte jednogłośnie. Na "liście rezerwowych" poza pierwszą dziesiątką pozostało więc wiele spektakularnych znalezisk. Jednak te, które opisujemy, mają jedną wspólną cechę: zmieniają dotychczasowe poglądy na przebieg ważnych wydarzeń w dziejach ludzkości. Z ich powodu trzeba będzie napisać na nowo podręczniki, zadać sobie wiele, nowych pytań i aby na nie odpowiedzieć - rozpocząć nowe badania.
p
10 odkryć, które zagoszczą w podręcznikach
Na pustyni w przybrzeżnej części Peru, ok. 320 km na północ od stolicy tego kraju, Limy, ciągnie się linia 13 tajemniczych kamiennych wież. Wyraźnie widoczne w surowym krajobrazie pustyni
były znane podróżnikom przynajmniej od XIX w. Jednak dopiero w zeszłym roku uczeni odkryli ich przeznaczenie. To obserwatorium słoneczne. Zakrzywienie linii, wzdłuż której wzniesiono te
budowle, niemal idealnie odpowiada wędrówce słońca po niebie w ciągu roku. W ważnych dniach kalendarza, takich jak np. przesilenie zimowe, wschód słońca następował dokładnie nad jedną z
wież obserwowanych z krańca linii. Przeznaczenie tych kamiennych konstrukcji udało się odkryć Ivanowi Ghezziemu z peruwiańskiego Instytutu Kultury oraz Clive’owi Rugglesowi z
University of Leicester w Wielkiej Brytanii. Według badaczy obserwatorium w Chankillo mogło służyć do planowania prac rolnych. Uczeni są jednak przekonani, że było też wyrazem zapatrywań
religijnych i ideologii politycznej ludu, który je wzniósł. Wciąż nie wiadomo jednak, kim byli jego budowniczowie. Nie udało się bowiem na razie przypisać peruwiańskiego obserwatorium do
żadnej z tamtejszych kultur. Wiadomo tylko tyle, że drewniane fragmenty konstrukcji pochodzą sprzed ok. 300 r. p.n.e.
Niepozorna gliniana tabliczka pochodząca ze starożytnego miasta Sippar położonego na terenie dzisiejszego Iraku zasłużyła na drugą pozycję w rankingu "Archaeology" ze względu na niezwykłość swej treści. To pokwitowanie za ofiarę złożoną w świątyni przez królewskiego urzędnika noszącego tytuł głównego eunucha. Ten wysoki rangą oficjel jest rzadko wymieniany w tekstach klinowych. Fakt ten przykuł uwagę austriackiego asyriologa, prof. Michaela Jursy, który odcyfrował tabliczkę przechowywaną w archiwach British Museum. Dokument wystawiono w 595 r. p.n.e., dwa lata po tym, jak według biblijnej Księgi Jeremiasza babiloński król Nabuchodonozor II zdobył Jerozolimę. I to właśnie naprowadziło prof. Jursę do konkluzji, że urzędnik z tabliczki, którego imię po akadyjsku brzmi Nabu-szarrusu-ukin, może być tą samą osobą, o której wspomina Jeremiasz w swej relacji ze zdobycia Jerozolimy przez Babilończyków. W angielskich tłumaczeniach Biblii imię tego urzędnika brzmi zwykle Nebo-sarsekim, zaś jego polska wersja Nebuszasban jest mniej podobna do oryginału.
Spór o to, kiedy ludzie zasiedlili Amerykę, należy do najgorętszych w archeologii Nowego Świata. Według jednej z najszerzej rozpowszechnionych hipotez pierwszą kulturą, jaka powstała na
kontynencie amerykańskim, była tzw. kultura Clovis. Przez długi czas sądzono, że jej twórcy jako pierwsi przekroczyli Cieśninę Beringa i dotarli z Syberii na Alaskę. Charakterystycznym
wytworem kultury Clovis były bardzo starannie opracowane ostrza krzemienne. Dotychczas uczeni przyjmowali, że trwała ona na terenie Nowego Świata przynajmniej 500 lat, od ok. 13 300 do ok. 12 800
lat temu. Jednak nowe datowanie 20 znanych od dawna stanowisk nowoczesną metodą radiowęglową, przeprowadzone Michaela Watersa z Center for the Study of First Americans i Thomasa Stafforda z
Research Laboratories in Colorado ujawniło, że rozkwit tej kultury mógł trwać o połowę krócej, bo tylko 250 lat. To za krótko, by jej przedstawiciele zdołali zasiedlić tereny od Alaski po
Amerykę Środkową. Obszary te zostały już prawdopodobnie wcześniej skolonizowane przez ludzi. Ci starsi mieszkańcy Nowego Świata przejęli od nowych kolonistów "nowoczesną"
technologię, która rozprzestrzeniła się szybciej niż jej twórcy.
Rolnictwo narodziło się na Bliskim Wschodzie ok. 12 -10 tys. lat temu. Według badań przeprowadzonych w dolinie Nanchoc w Andach podobnie było po drugiej stronie oceanu. Pod podłogami andyjskich
domostw znaleziono nasiona udomowionych roślin i narzędzia do ich obróbki. Analizy przeprowadzone przez Toma Dillehaya z Vanderbilt University w Stanach Zjednoczonych wykazały, że najstarszą
udomowioną rośliną Nowego Świata jest dynia piżmowa. Znalezione w dolinie Nanchoc nasiona tej odmiany dyni pochodzą sprzed 10 tys. lat. Również i tutaj rolnictwo skłoniło ludność do
osiadania na stałe, sztucznego nawadniania pól i rozwoju rytuałów, na co wskazuje budowa kopców pogrzebowych.
Według definicji archeologia to nauka zajmująca się badaniem dziejów ludzkości, a znaleziska archeologiczne to przede wszystkim wytwory ludzkiej ręki. Jednak za sprawą badań Julio Mercadera z
University of Calgary trzeba tę definicję rozszerzyć. Kanadyjscy uczeni odkopali bowiem stanowisko archeologiczne sprzed 4 300 lat, gdzie natrafili na zestaw narzędzi do rozbijania orzechów.
Rzecz w tym, że tych prehistorycznych narzędzi używali nie ludzie, lecz szympansy. Według odkrywcy umiejętność tę małpy i ludzie zawdzięczają odległym przodkom sprzed kilkunastu milionów
lat.
Nowe badania prowadzone na Tell Brak, potężnym sztucznym wzgórzu, zmieniają nasze zapatrywania na początki rozwoju miast. Według klasycznych teorii pierwsze miasta powstały na południu
Mezopotamii, w dolinach Eufratu i Tygrysu (dzisiejszy Irak) ok. 6 tys. lat temu. Stamtąd idea urbanizacji miała rozprzestrzenić się na sąsiednie regiony, np. do północnej Syrii. Tymczasem już
ok. 3900 lat p.n.e. syryjskie Tell Brak było potężną metropolią. Według Jasona Ura z Uniwersytetu Harvarda miasto to powstawało inaczej niż podobne ośrodki na południu. Rosło od zewnątrz
do wewnątrz, gdyż łączyły się ze sobą małe siedliska rozrzucone wokół centralnej osady.
Najgorętszy temat wśród pasjonatów dziedzictwa narodowego w Irlandii to budowa autostrady M3. Wytyczono ją bowiem tuż obok wzgórza Tara, siedziby królów irlandzkich i miejsca, gdzie w V w.
św. Patryk miał ochrzcić Zieloną Wyspę. Na trasie budowanej już autostrady natrafiono na pozostałości otoczonego podwójnym murem okręgu o średnicy 80 m. Ta imponująca konstrukcja pochodzi
z epoki żelaza i liczy sobie 2 tys. lat. W przeciwieństwie do swego sławnego odpowiednika z Wielkiej Brytanii, Stonehenge, zamiast stać się obiektem badań, symbolem historii i atrakcją
turystyczną, Lismullin Henge może już wkrótce zniknąć pod kilkoma warstwami asfaltu.
Badania genetyczne po raz kolejny zmieniają nasz pogląd na dzieje świata. Tym razem wykazały, że przodków kurczaka z 2 poł. XIV w., którego kości znaleziono w Chile, należy szukać nie w
Europie, ale na wyspach Polinezji Tonga i Samoa. To właśnie Polinezyjczycy zasiedlili Wyspy Wielkanocne i odbywali długie podróże przez ocean. Oni też dotarli do Ameryki na długo przed
przybyciem tam Europejczyków.
Drzewo rodowe człowieka współczesnego, choć ma wiele niewiadomych, wydawało się mieć dosyć solidny pień. Nasz przodek Homo erectus miał wyewoluować z gatunku Homo habilis, człowieka
zręcznego, między ok. 1,4 a 1,6 mln lat temu. Tymczasem nowe odkrycia znad jeziora Ileret w Kenii poddają to w wątpliwość. Według Freda Spoora z University College London znalezione tam kości
Homo erectusa, datowane na 1,9 mln lat, każą przypuszczać, że habilis i erectus żyły równolegle. Ten pierwszy jest ślepym zaułkiem ewolucji, zaś drugi dał początek Homo sapiens.
Trwający ponad 10 lat projekt mapowania największego miasta świata ery przedindustrialnej pozwolił ustalić przyczyny jego upadku. Świetność Angkor trwała od IX do XV w. M.in. dzięki
zdjęciom satelitarnym i radarowym dostarczonym przez NASA wiadomo, że miasto otoczone było zawiłą siecią kanałów, pól, sadów, małych osad i świątyń. Według uczonych z Greater Angor
Project analizujących te dane, zmierzch miasta nastąpił, gdy mieszkańcy nie byli w stanie poradzić sobie z naprawą i utrzymaniem tego skomplikowanego i delikatnego systemu.