: Bezpieczne od wielu kwartałów, a nawet dłużej. Polska gospodarka, jak i sektor bankowy są stabilne.
Kryzys pokazał niedostatki sieci bezpieczeństwa finansowego. Okazało się, że w sytuacji zagrożenia systemowego, gdy problem nie dotyczy jednej instytucji, a przynajmniej kilkunastu, jednym z
czynników, nad którym trzeba bezwzględnie zapanować jest spokój i zaufanie klientów sektora bankowego. To jest niezwykle ważne. Z tego powodu wiele krajów wprowadziło nadzwyczajne
posunięcia w 2008 roku. Część z tych posunięć związana była z funkcjonowaniem funduszy gwarancyjnych takich jak BFG. Podniesiono kwoty ubezpieczenia, w Polsce obowiązuje obecnie 50 tys.
euro, wiele krajów wprowadziło limit gwarancji kredytowych 100 tys. euro. Ale zmieniła się też dyrektywa europejska, nowe rozwiązania wprowadzają jednolity limit dla wszystkich krajów
członkowskich - 100 tys. euro. Podkreślam: dla wszystkich, czyli w tych krajach, które miały wyższy limit zostanie on zmniejszony.
Aby uniknąć takiej sytuacji, że klienci banków lokują swoje pieniądze w krajach, które mają pełne lub wyższe gwarancje, co jeszcze szczególnie istotne w dobie bankowości internetowej. Tak
czy inaczej 100 tys. euro to jest bardzo wysoka kwota. W Polsce będzie to pokrywało znaczną część depozytów wielu klientów.
Dostosowanie prawa krajowego musi się dokonać do końca tego roku. Ale nowe rozwiązania europejskie zawieraja jeszcze jedną niesłychanie istotną rzecz - skrócenie okresu ewentualnej wypłaty
środków gwarantowanych. Ma się to dokonać maksymalnie w ciągu 20 dni roboczych, w szczególnej sytuacji ten termin może być przedłużony o kolejnych 10 dni roboczych. Od momentu zawieszenia
banku przeżywającego kłopoty. To będzie bardzo pozytywny czynnik, który powinien uspokajać sytuację w przypadku mało prawdopodobnej, ale jednak możliwej sytuacji gdy jakiś bank może mieć
kłopoty z utrzymaniem wypłacalności.
Stopień zamożności społeczeństwa polskiego jest z pewnością niższy niż niektórych krajów unijnych. Z tego powodu kwota 100 tys. euro może być dla nas za wysoka. Jednak najważniejsza dla
nas jest kwestia równych limitów, harmonizacji ustawodawstwa w Europie, szczególnie w odniesieniu do tak skomplikowanych kwestii jak sieć stabilności finansowej.
czytaj dalej
Pracujemy niesłychanie intensywnie. Prowadzimy konsultacje z instytucjami stabilności finansowej w Polsce, których celem jest wypracowanie najlepszych rozstrzygnięć prawnych i legislacyjnych.
Przygotowujemy system informatyczny, tak aby dostosować go do tych nowych wyzwań. Niebawem będziemy konsultować się z bankami, przekażemy pewne dane dotyczące strony technicznej oraz formuły
zbierania i przesłania potrzebnych danych.
Pomimo podniesienia limitu gwarancyjnego do 50 tys. euro procentowa wysokość składki na 2010 rok została przyjęta na poziomie z roku 2009. Poziom składki zależy nie tylko od wspomnianego
limitu, ale przede wszystkim od kondycji sektora bankowego i jego stabilności.
Należy podkreślić, że obowiązujące 50 tys. euro to już była wysoka kwota. Z mojego punktu widzenia większym przełomem było przejśćie z 22,5 tys. euro na 50 tys. euro, niż będzie miało
to miejsce gdy podniesiemy do 100 tys. euro. Życzymy Polakom jak najlepiej, niech mają jak największe oszczędności i niech trzymają je w bankach, jednak 100 tys. euro dla przeciętnego
mieszkańca Polski to są bardzo wysokie kwoty.
Sytuacja nie jest zła, pomimo spadku wyniku finansowego sektora bankowego w 2009 roku. Najważniejsze jest wykorzystanie tego dobrego czasu do tego aby budować rozwiązania na przyszłość, które
będą nas zabezpieczały w sytuacjach krańcowo złych. Oby nigdy takie nie nastąpiły. Fundusz gwarancyjny i cała sieć stabilności jest tworzona po to, by zabezpieczyć nas, gdy zdarzy się
nieszczęście, które może mieć swoje źródło również poza granicami Polski.
To są efekty zdarzeń przeszłych. Przyrosty z tego tytułu w przyszłości nie powinny być takie, by zmieniły obraz bankowości.
Rezerwy utworzone w sektorze bankowym to ok. 10 mld złotych. To jest koszt obciążający wyniki sektora bankowego. Pomimo to w ubiegłym roku wypracowano zysk na poziomie netto 8,7 mld zł. To
pokazuje, że banki w Polsce prowadzą racjonalną politykę. Na bankach jednak musiał się odbić spadek PKB z 6 proc. do ok. 2 proc. W związku z tym część kredytów dla przedsiębiorstw, jak i
osób fizycznych musi być, przynajmniej przejściowo, w nieco gorszym stanie.
Trybunał Konstytucyjny ma się niebawem wypowiedzieć na temat ustawy o SKOK. W niej nie zakładano objęcia SKOKów gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Ustawodawca stwierdził, że
najpierw te instytucje mają być poddane kontroli Komisji Nadzoru Finansowego, ma być dobrze zidentyfikowane ryzyko związane z tymi instytucjami, a dopiero później powinny być podejmowane
decyzje co do sposobu gwarantowania środków w SKOKach. Najpierw trzeba mieć dobrą diagnozę, a potem szukać rozwiązań.
*Jerzy Pruski jest prezesem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego