Bardzo dobre expose, ponieważ premier zawarł w nim filozofię, jaką będzie się kierował w rządzeniu państwem. Składa się na nią pięć filarów. Pierwszy to zaufanie Polaków do siebie
nawzajem, ale także do władzy i innych instytucji państwowych. Następnie Tusk podkreślił, że powinniśmy być z siebie dumni, ze swoich dokonań, z Polski. Z tym wiąże się zapowiedź
decentralizacji państwa. Bardzo interesująca jest koncepcja pogodzenia wolności z solidarnością. Ostatnim filarem jest zaprzestanie przeciwstawiania tego co państwowe, temu co prywatne. Te
pięć filarów jest ze sobą powiązanych, bo np. zaufanie sprawia, że możemy decentralizować gospodarkę. Według mnie taka filozofia zawiera podstawy budowania nowego skoku cywilizacyjnego w
Polsce.
Expose premiera Donalda Tuska budzi nadzieję. Premier mówił dużo o zaufaniu. Przypomniał, że system prawa musi służyć człowiekowi. Ważna była jego zapowiedź wzrostu płac ludzi
zatrudnionych w sektorze publicznym. Prywatyzacja w jego ujęciu to nie jakaś ideologia, tylko konkretne kroki dające nadzieję na pozytywne rozwiązanie. To ważne, bo własność prywatna, obok
wolności i życia, jest wpisana w naturę człowieka. Dobrze, że premier nie wygłaszał expose przeciwko komuś, nawet jak nawiązywał do swoich bezpośrednich przeciwników wskazywał na
pozytywne elementy. Optymizm przemówienia wskazuje, że było ono wyraźnie adresowane do młodego pokolenia.
Expose premiera Tuska zawierało wszystkie te elementy, które zdecydowały o tym, że głosowałem na Platformę Obywatelską. Najważniejszym jego elementem było wezwanie do odzyskania wzajemnego
zaufania: społeczeństwa do rządu, ale i rządu do społeczeństwa. Bardzo ważna jest też zapowiedź decentralizacji państwa, czyli dążenia do tego, co osiągnęły najbardziej zaawansowane
demokracje: francuska, brytyjska czy amerykańska. Podobały mi się plany polityki zagranicznej. Jestem przekonany, że zostaną one realizowane w taki sposób, że nasi partnerzy z Unii
Europejskiej będą mieć do nas zaufanie, a my będziemy mogli liczyć na nich.
Cieszy zapowiedź stopniowego obniżania podatków. Ale zabrakło konkretów. Chcieliśmy usłyszeć jednoznaczną deklarację o wprowadzeniu podatku liniowego oraz konkretny kalendarz zmian.
Przedsiębiorcy oczekiwali wprowadzenia prostego, liniowego podatku od dochodów osobistych na poziomie 15 proc. (...) Zabrakło zapowiedzi kompleksowej, głębokiej reformy finansów publicznych.
Oczekiwaliśmy, że premier przedstawi klarowne stanowisko w sprawie przyjęcia euro. Szkoda, że ograniczył się do przedstawienia jedynie ogólnej deklaracji szybkich działań bez podania
strategii, a przed wszystkim bez podania kalendarza. Nie wiadomo, co rząd zamierza zrobić z negatywnymi skutkami umacniania się złotego, które tak bardzo utrudniają sytuację eksporterów.
W miarę wysłuchiwania expose narastało moje zdziwienie, a na końcu pomyślałem sobie, że albo premier Tusk jest skrajnie cyniczny, albo kompletnie naiwny, ewentualnie pogubiony. Ta ostatnia
interpretacja byłaby dla niego najbardziej korzystna, ponieważ przedstawił niebywały koncert życzeń, pełen wewnętrznych sprzeczności. Jednocześnie były w nim elementy socjalistyczne i
liberalne, bez żadnego oszacowania kosztów wielu obietnic. Skrajnie socjalistyczny i utopijny był fragment, kiedy premier mówił, że jego rząd będzie upominał się o te grupy społeczne,
które nie potrafią się zorganizować. Każdy socjolog wie, że w wyścigu po dobra, którymi dysponuje rząd, zawsze zwyciężają grupy zorganizowane. Deklaracja Tuska to czysta socjalistyczna
utopia.