Był wniosek, jest podpis. Spór o ambasadorów był naprawdę bardziej medialnie wytworzony, niż był nim w rzeczywistości - twierdzi szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki. I zapewnia DZIENNIK, że w mianowaniu skonfliktowanego z Lechem Kaczyńskim Andrzeja Krawczyka ambasadorem na Słowacji nie ma niczego dziwnego.
Pan prezydent nigdy nie oświadczył, że nie chce, by Andrzej Krawczyk został ambasadorem. Nie jest to nagła zmiana, bo wniosek leżał już parę miesięcy. Pan prezydent uznał, że już można podpisać nominację i tyle.
Ja bym do tego nie dorabiał żadnej ideologii. Wniosek leżał wiele tygodni, został podpisany. Co w tym nagłego? Spór o ambasadorów był tak naprawdę bardziej medialnie wytworzony, niż był nim w rzeczywistości. To jest takie poszukiwanie sporów i problemów na siłę. Wszystko jest normalnie.
Gdyby pan minister Krawczyk nie był kompetentną osobą, nie zostałby zaproponowany przez ministra spraw zagranicznych. Gdyby rzeczywiście były jakieś straszliwe przeszkody, to pewnie pan prezydent nie zdecydowałby się podpisać tej nominacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane