Dziennik Gazeta Prawana logo

Rotfeld: Pozycja Polski może być mocniejsza

5 listopada 2008, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rotfeld: Pozycja Polski może być mocniejsza
Inne
Dla prezydenta USA Polska jest jednym z krajów europejskich i w tej części świata Amerykanie nie mają w tej chwili większych problemów. Jeśli Obama będzie podejmował ważne decyzje, to one będą dotyczyły Iraku, Afganistanu, Zatoki Perskiej, Bliskiego Wschodu czy Korei Północnej. To są wyzwania. Polska jest krajem stabilnym i dlatego nie jest priorytetem ani centralnym punktem - komentuje dla DZIENNIKA wybory w USA Adam Rotfeld, były szef MSZ.

Z polskiego punktu widzenia jest ważne to, że polityka amerykańska ulegnie dość istotnej zmianie. Ci, którzy twierdzą, że to będzie polityka w istocie rzeczy ta sama, mylą się. Osoba nowego prezydenta jest w moim przekonaniu sygnałem, że Amerykanie stawiają na zmianę a nie na ciągłość. Ta zmiana będzie dotyczyć zarówno zmiany priorytetów i zadań, jak również form działania: przywrócenie Ameryce roli przywódcy i atrakcyjnego partnera. W stosunkach z Europą to będzie atrakcyjne partnerstwo, w stosunkach z państwami, które są od Ameryki zależne: zneutralizowanie antyamerykanizmu, który stał się w wielu częściach świata swoistą nową religią: w Ameryce Łacińskiej, Azji, Afryce.

USA nie wycofają się z Iraku i Afganistanu. Rzecz polega na tym, że koncepcja ostatniej ekipy opierała się na tym, że Stany Zjednoczone są stworzone do promowania demokracji w świecie i jeśli ta demokracja nie następuje, to trzeba wesprzeć siły wewnątrzirackie czy wewnątrzafgańskie z zewnątrz. Było to podejście dosyć naiwne, infantylne, uproszczone. Z natury rzeczy demokracja wyrasta na gruncie społeczeństwa obywatelskiego i państwa prawa. Zanim mówimy o demokracji trzeba ustanowić państwo prawa i budować społeczeństwo obywatelskiego. Nic nie odbywa się tu odgórnie. Modernizacja Turcji trwa już od stu lat! To jest sprawa mentalności, kultury. Ludzie w otoczeniu Obama i sam Obama za pewno odejdą od koncepcji narzucania demokracji z zewnątrz i będą realizować raczej program wspierania wewnętrznego. Będzie położony nacisk na irakizację konfliktu w Iraku i afganizację konfliktu w Afganistanie. Większy nacisk będzie położony na niewojskowe sposoby rozwiązania obu tych konfliktów. Ale nie wycofanie się. Przyjmuję, że Obama i jego otoczenie są ludźmi odpowiedzialnymi, którzy nie podejmą działań, które byłyby nieracjonalne.

Jak zmieni się ranga Polski? To zależy od nas. W istocie rzeczy myśmy byli zainteresowani taką właśnie zmianą amerykańskiej polityki. Wycofanie naszych wojsk z Iraju było dowodem, że myśmy wewnętrznie podjęli decyzję, że wyczerpaliśmy możliwości wojskowego zaangażowania. Mamy jednak bardzo duże możliwości niewojskowego zaangażowania. Uważam, że jeśli w sposób prawidłowy sformułujemy sobie zadania, to nasza pozycja może być mocniejsza. Nasze zaangażowanie będzie określać naszą pozycję. W podejściu do USA powinna być jednolita, narodowa, państwowa postawa wszystich sił politycznych, że nie można budować bezpieczeństwa Polski w opozycji do USA, tylko wspólnie i przy bardzo daleko idącym zaangażowaniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj