Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier cokolwiek zapętlony

25 marca 2009, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Tusk boi się takiego zawrotu głowy od sukcesów, jaki unicestwił niegdyś SLD Millera. Gdy rozlega się dzwonek alarmowy, stara się reagować. Tyle że tym razem szuka recept chaotycznie i na oślep - uważa Piotr Zaremba, komentator DZIENNIKA.

, nawet jeśli często traktuje ich jak zdyscyplinowaną armię. I widać, że ten lider, o którym jego kolega powiedział kiedyś: „Tusk oddycha płucami partii”, tym razem się przeliczył. Pogubił i zapętlił.

Intencje Tuska trudno odrzucać. Takie historie jak ta z senatorem Misiakiem wyraźnie go niepokoją. Nie dlatego, że jest szczególnym idealistą. Gdyby był, spółki Skarbu Państwa nie puchłyby od miernych, ale wiernych nominatów tej partii. Ale z pewnością Tusk lepiej niż większość jego kolegów rozumie zagrożenie „rywinizacją” własnego ugrupowania.

Nie mam do niego pretensji, że pozwolił na sporządzenie listy parlamentarzystów biznesmenów. Rozumiem, że ludzie ci subiektywnie mogli się poczuć ofiarami rozbuchanego populizmu. Ale z drugiej strony jak kierownictwo klubu ma pilnować, czy nie dochodzi do przypadków konfliktu interesów, wykorzystywania wpływów politycznych do oddziaływania na gospodarkę, jeśli nie będzie dysponowało pewnego rodzaju ściągawką? Ale już żądanie zbywania udziałów w firmach jest zbyt pochopne, zwłaszcza jeśli zapowiada się w dalszej przyszłości składanie tychże udziałów w jakimś powiernictwie wzorowanym na analogicznych instytucjach zachodnich. jeśli ich wchodzący do polityki później koledzy mogliby to uczynić w sposób bardziej cywilizowany?

Zasadne jest też pytanie, czy owe manifestacyjne wycofywanie się z własnej firmy (na przykład na rzecz zaprzyjaźnionego wspólnika czy żony) to rzeczywiście stuprocentowa gwarancja, że nie będzie się w przeszłości działać na jej rzecz. Na pewno taka hipokryzja jest po trosze hołdem składanym cnocie. Ale i wiele innych metod wypróbowanych w bardziej od nas cywilizowanych zachodnich demokracjach.

Przez ostatnie dwa lata, w dużej mierze za sprawą Platformy świętującej zwycięstwo nad gorliwie antykorupcyjnym PiS, temat czystości i przejrzystości życia publicznego zszedł na dalszy plan. Jeśli teraz Tusk sam do niego wraca – dobrze. Ale powinien nie tylko stawiać pytania, ale też starannie dobierać odpowiedzi. Mówiąc: „Wzywam was (bezskutecznie) do zrzekania się udziałów”, wystawia swoim ludziom złe świadectwo, chyba niezasłużenie. Dodając: „Ale nie mogę was zmusić”, przyznaje się na dokładkę do własnej bezsilności. A bezsilna władza do walki z korupcją się nie nadaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj