Kluczową sprawą w poszukiwaniach zaginionego podoficera jest stan naszego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Powołując się na wypowiedź gen. Rusaka, byłego szefa WSI, można stwierdzić, że dziś takowych nie posiadamy, ponieważ skutecznie zniszczył je Antoni Macierewicz publikując tajne dane istotne dla działania służb. Z wywiadu zostali usunięci wybitni specjaliści - także bardzo młodzi matematycy i informatycy. To powoduje, że nasza służba traci możliwości ochrony żołnierzy - co było widać w sprawie Nangar Khel. Zajmowała ona się wówczas szukaniem haków na żołnierzy, a nie ich ochroną. Wynika z tego, że służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego nie mają instrumentów niezbędnych do dobrego funkcjonowania również w przypadku zaginięcia swojego oficera. Zagrożenie jest tym większe, że takie wypadki się zdarzają w nawet najlepszych służbach.

>>>Służby wojskowe? Nie mamy takich

Nie można powiedzieć, że zaginięcie podoficera wywiadu Stefana Zielonki jest błędem służby. Podobnie było ze sprawą Krzysztofa Olewnika, którego podobno szukali wszyscy, a jednak został zamordowany. Co do Zielonki, to nawet nie wiemy czy uciekł, czy go porwano. Służba musi być przygotowana na wszystkie możliwości i jak najszybciej powinna podsumować ewentualne straty spowodowane zaginięciem. Tyle że jako takich polskich służb wywiadu i kontrwywiadu wojskowego zdaniem gen. Rusaka nie ma. W tym świetle sprawa wygląda niemal na zamkniętą. Nawet gdybyśmy się sprężyli, to dobrej służby nie można zbudować w ciągu roku czy dwóch lat.

To wszystko bardzo utrudnia wszelkie działania. Podoficer wywiadu szukany jest bez skutku już miesiąc. Jeżeli służba publikuje tajne dane, co miało miejsce przy raporcie Macierewicza, to teraz nawet służby zagraniczne tracą do nas zaufanie i nie będą pomagać, by nie narażać swoich oficerów. Nie wyobrażam sobie, by osoby narażające swoje życie doczekali się publikacji własnych nazwisk w raporcie o czysto politycznym charakterze. Polska, jeśli chodzi o współpracę wywiadu wojskowego, jest niewiarygodna na arenie międzynarodowej. Można to również usłyszeć od oficerów NATO.

>>>Jachowicz: Obnażony bałagan w wojskowych służbach

Żadna bowiem z zagranicznych służb nigdy takich danych nie ujawniła. Dodatkowo, gdy nie wyciąga się z tak samowolnego działania Macierewicza żadnych konsekwencji, to tym bardziej nie mamy co liczyć na wsparcie. Poszukiwania trwają miesiąc i obawiam się, że jeśli podoficer został porwany, to po prostu już nie żyje. Oby było inaczej. Chciałbym, by politycy przestali traktować Polskę jak samotną wyspę. Tym bardziej, że obecnie mamy własną strefę w Afganistanie. Nie można przecież ciągle liczyć na to, że nikt nam nie zagrozi.