Dziennik Gazeta Prawana logo

Wywiad nie wiedział, że zaginął szyfrant

8 maja 2009, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
zielonka
zielonka/Inne
"Włos się jeży" - mówi DZIENNIKOWI jeden z posłów po wyjaśnieniach szefa wywiadu wojskowego Radosława Kujawy. Okazało się, że przez dwa tygodnie wywiad nie wiedział, że zniknął szyfrant, który miał wiedzę o akcjach tajnych służb. Nikt nawet nie szukał chorążego Stefana Zielonki.

- mówił nam jeden z posłów po przesłuchaniu szefa wywiadu wojskowego. Radosław Kujawa został wczoraj w trybie pilnym wezwany do Sejmu. Był to efekt tekstu DZIENNIKA o zaginięciu przed miesiącem chorążego Stefana Zielonki. Tłumaczenia pułkownika Kujawy były zaskakujące. I do tej pory służby nie wiedzą, co się stało.

>>> Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu

Przed zniknięciem chorąży był na kilkutygodniowym zwolnieniu lekarskim. Gdy jego czas minął, szyfrant nie stawił się w pracy, ale w wywiadzie nie wywołało to niepokoju. - dziwi się członek speckomisji.

Wyszło też na jaw, że przez lata tajna służba nie miała pojęcia o kłopotach rodzinnych chorążego. Szyfrant zdradzał objawy depresji, ale to nie wzbudziło niepokoju przełożonych. Przez ostatnie dwa lata żył w zawieszeniu - jako były żołnierz WSI nie został zweryfikowany ani pozytywnie, ani negatywnie. Nosił się z zamiarem przejścia na emeryturę. Dał się jednak namówić dowódcom, by nie zrzucał munduru, bo w służbach brakuje szyfrantów.

>>> Afera w wywiadzie. Szef służby na dywaniku

Kiedy Zielonka kilka miesięcy temu wrócił z misji na Bałkanach, przyszła kolejna frustracja. "Obcięto mu comiesięczny dodatek do pensji. Z ponad 700 zł zostało kilkadziesiąt. Czuł się upokorzony. Miał w końcu najdłuższy staż wśród szyfrantów" - opowiada członek speckomisji. Inny poseł: "To jakaś przerażająca historia. Frustracja, niedocenienie, kłopoty osobiste to najczęstszy haczyk do werbunku. Jeśli tak wygląda codzienność w służbach, to mamy problem".

Największe zdumienie posłów budziły tłumaczenia Kujawy na temat ukrywania przed komisją wiedzy o zaginięciu. "Pułkownik mówił za zamkniętymi drzwiami, że powodem zniknięcia były najprawdopodobniej sprawy osobiste i dlatego wywiad nie podał nam informacji. " - opowiada poseł.

>>> Szyfrant zniknął, bo ma problemy osobiste?

Niewykluczone, że służby ukrywały wiadomość przed innymi decydentami. W środę popołudniu, przygotowując pierwszy tekst o zaginięciu szyfranta, spytaliśmy o to Pawła Grasia, rzecznika rządu. - oparł były minister ds. tajnych służb, do niedawna członek speckomisji, a dziś najbliższy współpracownik premiera. Sam Donald Tusk powiedział wczoraj, że zaginięcie żołnierza ma prawdopodobnie tło osobiste, a nie szpiegowskie. Rodzina chorążego w to nie wierzy. "To był odpowiedzialny człowiek, służbista. Obawiamy się najgorszego: zginął przypadkowo lub został porwany" - mówi nam jego bliski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj