Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmiana rządu na Węgrzech. Kim jest Péter Magyar i jak to się stało, że pokonał Fidesz?

Hungarian Prime Minister-elect Peter Magyar visits Rome
Zmiana rządu na Węgrzech. Kim jest Péter Magyar i jak to się stało, że pokonał Fidesz?/PAP/EPA
12 kwietnia w wyborach do węgierskiego Zgromadzenia Narodowego TISZA pokonała rządzący od 16 lat Fidesz. Uznaniu porażki przez Viktora Orbána towarzyszyła konsternacja zarówno wśród wyborców Fideszu, jak i wśród tych, którzy głosowali przeciwko niemu. Ci ostatni świętować zaczęli dopiero, kiedy ku wspomnianej scenie ustawionej naprzeciwko węgierskiego parlamentu ruszył w końcu Péter Magyar.

Z flagą w ręku dziękował zgromadzonym, którzy z kolei dziękowali jemu. Tłum skandował "szép volt Peti", czyli coś w stylu: "dałeś radę, Piotrek!", jak gdyby Magyar przed chwilą strzelił bramkę dla narodowej reprezentacji, a nie poprowadził zwycięską kampanię wyborczą. Kim jednak jest przyszły premier i jak to się stało, że wygrał?

Afera pedofilska i wejście Magyara do polityki

Magyar przez wiele lat funkcjonował na obrzeżach węgierskiego życia politycznego: z wykształcenia prawnik, związany był z Fideszem przez większość kariery zawodowej - pracował m.in. w państwowym banku MBG, a później w strukturach rządowych oraz instytucjach europejskich.

Co istotne, do 2023 roku był również mężem byłej ministry sprawiedliwości Judit Varga. Na początku 2024 roku na Węgrzech wybuchła tzw. afera pedofilska, kiedy to na jaw wyszło, że rząd ułaskawił wspólnika pedofila, dyrektora domu dziecka w miejscowości Bicske. Skala publicznego rozgoryczenia zachwiała rządzącym w oparciu o wartości rodzinne Fideszem: potrzebne było wskazanie winnych. Do dymisji podały się urzędująca prezydent Katalin Novák oraz wspomniana Varga.

Sükösd Miklós w cyklu artykułów dla hvg.hu wskazuje to jako moment, kiedy przed Magyarem otworzyła się tzw. polityczna szansa. Nastąpiło zachwianie równowagi, w przestrzeni publicznej pojawiły się nowe otwarcia: oburzenie, które Magyar potrafił zagospodarować. Miał do tego narzędzia: nagrania rozmów ze swoją byłą żoną, które miały udowadniać, że dymisje Novák i Vargi miały jedynie chronić bardziej prominentnych polityków Fideszu. Miał dowody na to, co wszyscy wiedzieli: na kłamstwa, nadużycia władzy i ostentacyjne lekceważenie społeczeństwa, które charakteryzował znaczną część członków obozu rządowego.

Magyar wyprowadził Węgry na ulice

Magyar organizował wiece i pochody, które gromadziły coraz więcej ludzi. Niewiele mówił o przyszłości, ale bardzo sprawnie rozmontowywał narracje Fideszu. Przewidywał kolejne ataki medialne: oskarżenia o przemoc wobec byłej żony, pomówienia o stosowanie narkotyków, czy nawet pojawienie się intymnych nagrań - po tym, jak zdjęcia, w domniemaniu jego niepościelonego łóżka, zaczęły krążyć w internecie. Postać byłego insidera, który nie tylko zna reguły gry, ale jest gotów o nich opowiedzieć - wskazać z własnego doświadczenia, dlaczego system zawiódł tych, którzy mu zaufali - być może po raz pierwszy wywróciła rządową maszynkę medialną na nice.

Organizowane przez Magyara protesty, jego aktywność w mediach społecznościowych i charyzmatyczne przemówienia stanowiły wyraźny kontrast dla pogrążonej w niemocy opozycji parlamentarnej, którą Węgrzy przyzwyczaili się postrzegać jako część zawodzącego systemu. Cztery miesiące po wybuchu afery pedofilskiej TISZA uzyskała 30 proc. w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a Magyar wydawał się być odporny na prowadzoną przeciwko niemu kampanię oszczerstw: być może wtedy jeszcze nikt nie powiedziałby tego wprost, ale pojawiła się nadzieja na zmianę.

TISZA i kampania wyborcza

TISZA w kampanii starała się unikać wchodzenia w tematy, które starał się narzucać Fidesz: Magyar nie wchodził w przepychanki dotyczące polityki tożsamościowej, niewiele mówił o migracji, ostrożnie wypowiadał się na temat Ukrainy. Rządząca strona starała się przedstawić wybory jako rodzaj referendum na temat bezpieczeństwa kraju - w niewybrednych przekazach sugerowano, że głosowanie na opozycję jest jednoznaczne z wysyłaniem dzieci na front. Zestawianie Ukrainy, wojny i obrazów płaczących dzieci nigdy oficjalnie nie zostało połączone przyczynowo-skutkowym ciągiem, jednak przekaz był jasny: głos na stronę opozycyjną miał być głosem na zniszczenie i śmierć.

TISZA postawiła na przekaz bliski codziennemu życiu Węgrów: na krytykę korupcji, degradacji służby zdrowia i edukacji. Magyar odwiedził ponad 500 miejscowości, przemawiał przed wielotysięcznymi tłumami i przed zgromadzeniami, które nie przekraczały kilkudziesięciu osób. Był aktywny również na obszarach wiejskich, tradycyjnie uznawanych za skazane na Fidesz. Narrację o odbudowie oparł o wartości i symbole narodowe: podczas przemówień cytował węgierską poezję, z dumą nawiązywał do Józsefa Antalla - pierwszego węgierskiego premiera wybranego po 1989 roku, który w historii Węgier zapisał się jako postać spajająca naród i prowadząca go ku Europie.

Magyar z serca establishmentu przeszedł na pozycje antysystemowe, czym podważył jeden z filarów populistycznego projektu Orbána. To, w połączeniu z mieszanką proeuropejskiego patriotyzmu i rzadkiego talentu oratorskiego, pozwoliło Magyarowi stworzyć ruch, który 12 kwietnia uzyskał konstytucyjną większość w nowym parlamencie. Należy jednak pamiętać, że wiele z głosów oddanych na TISZA było głosami skierowanymi przeciw Fideszowi. Wśród wyborców zwycięskiego ugrupowania są rzesze osób o znacznie bardziej liberalnych poglądach na sprawy kulturowe i społeczne niż te, z których dał się poznać przyszły premier. Pytanie, czy Magyar będzie umiał utrzymać tę kruchą koalicję rozczarowanych, pozostaje otwarte.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Adam Durjasz
Pracownik trzeciego sektora i fotograf. Absolwent Wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego i programu mentorskiego Sputnik Photos. Współzałożyciel Grupy Wolne.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZmiana rządu na Węgrzech. Kim jest Péter Magyar i jak to się stało, że pokonał Fidesz? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj