W piątek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się uroczystość podpisania umowy dotyczącej programu SAFE. W obecności premiera Donalda Tuska zawarli ją: szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister finansów Andrzej Domański oraz komisarze UE - ds. obrony Andrius Kubilius i ds. budżetu – Piotr Serafin.
Stefaniak: SAFE to pomysł Polski
Podczas sobotniego briefingu w Opolu Jakub Stefaniak określił podpisanie umowy SAFE jako moment historyczny, który będzie miał wpływ przez najbliższe dekady na przyszłość Polski.
Program SAFE to, po pierwsze, pomysł Polski. Mówi się o nim, że jest unijny, ale tak naprawdę jego zręby powstawały w Polsce, powstawały w Ministerstwie Obrony Narodowej i były to założenia, które były związane z pewnego rodzaju zmianą filozofii podejścia do obronności – powiedział.
Stefaniak: SAFE to koło zamachowe dla przemysłu
Zdaniem zastępcy szefa KPRM, SAFE oznacza zmianę filozofii w budowie polskich sił zbrojnych.
To nie jest tak, że przed 2023 rokiem nic się nie działo. Oczywiście nasi poprzednicy również kupowali sprzęt, zaciągali kredyty, brali pożyczki. Brali te pożyczki na innych niż SAFE warunkach. Było to 6 proc. jeśli chodzi o koreańskie pożyczki, było to około 4 proc. jeśli chodzi o pożyczki związane z zakupem sprzętu amerykańskiego. Jeśli chodzi o program SAFE, to ta pożyczka jest oprocentowała na najniżej, bo to jest około 3 proc. Natomiast różnica zasadnicza polega na tym, że nasi poprzednicy tylko ten sprzęt kupowali, zapożyczali się po to, żeby kupować sprzęt za granicą. My zmieniamy tę filozofię, program SAFE to koło zamachowe dla polskiego przemysłu zbrojeniowego – powiedział Stefaniak.
Według przytoczonych przez polityka danych, w Polsce obecnie około 12 tysięcy firm ma możliwość współpracy z przemysłem zbrojeniowym, a Polska Grupa Zbrojeniowa już w najbliższych latach powinna odczuć napływ nowych środków z programu SAFE.
Polska Grupa Zbrojeniowa już teraz jest w pierwszej 50-tce jeżeli chodzi o koncerny zbrojeniowe na świecie, a chcemy żeby w najbliższym czasie wskoczyła do pierwszej 30-tki. (...) Niepodważalne są liczby i kwoty. Jeżeli chodzi o zysk PGZ w 2023 to było około 600 mln złotych. Z naszych prognoz i obliczeń wynika, że dzięki programowi SAFE w tym roku ten zysk może być czterokrotnie wyższy – wskazał.
Stefaniak: Wada SAFE? Nie jest pomysłem prawicy
Zdaniem polityka program SAFE ma tylko jedną "wadę". Jego główną wadą jest to, że nie jest pomysłem partii prawicowych. Gdyby ten projekt wymyślił PiS, to pewnie dzisiaj nikt by go nie krytykował – ocenił ironicznie Stefaniak.
Jak przypomniał, część środków z pożyczek w ramach programu SAFE zostanie wykorzystana na poprawę ochrony wschodnich granic Polski.
To priorytet, który realizujemy od kilku lat z bardzo pozytywnym skutkiem. Zwiększyliśmy liczbę żołnierzy i funkcjonariuszy na wschodniej granicy Polski. Obecnie jest to około 50 tys. dziennie, to jest około 20 tys. więcej niż w 2023 roku. To też jest gigantyczny system zabezpieczeń cyfrowych. W skali całego projektu jest to 800 km, gdzie powstały nowoczesne systemy termowizyjny, systemy nowoczesnych czujników elektronicznych, które odciążają funkcjonariuszy. W momencie, kiedy obejmowaliśmy władzę, zapora, którą zbudowali poprzednicy miała wydolność na poziomie około 30 procent. W 2026 roku ta zapora osiągnęła wydolność stu procent. Ani jeden nielegalny migrant nie przedostał się przez tę zaporę od 1 stycznia tego roku – powiedział.
Jak dodał, tezy o przekazaniu znacznej części środków z pożyczki SAFE zaciągniętej przez Polskę na rzecz firm z kapitałem niemieckim nie są prawdziwe.
sPolska, której Komisja Europejska przyznała 43,7 mld euro w postaci niskooprocentowanych pożyczek, jest największym beneficjentem programu SAFE. Umowa Polski została zatwierdzona jako pierwsza spośród 19 państw uczestniczących w programie; następna w kolejności jest Litwa. Środki dla Polski mają być przeznaczone m.in. na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Zgodnie z deklaracją rządu, 89 proc. funduszy ma trafić do polskiego przemysłu i gospodarki.