"Nie wolno zapominać o nazistach. To, co zrobili – eksterminacja sześciu milionów Żydów, brutalne represjonowanie własnego narodu i około 60 mln ofiar wojennych – nie może się powtórzyć. A kto nie pamięta, ten już zapomniał" – podkreślono.
"Kult winy"? "To niebezpieczna tendencja; obrzydliwe"
RND zwrócił uwagę, że w środowiskach skrajnej prawicy, także wśród części polityków AfD, kultura pamięci o zbrodniach nazizmu i Holokauście bywa coraz częściej określana jako "kult winy". "To niebezpieczna tendencja, bo prowadzi do bagatelizowania, a czasem nawet zaprzeczania zbrodniom nazistowskim" – oceniono. Portal przypomniał, że radykalny polityk AfD z Turyngii Bjoern Hoecke domagał się "zwrotu o 180 stopni w polityce pamięci" i nazwał berliński Pomnik Pomordowanych Żydów Europy "pomnikiem hańby". "To obrzydliwe" – skomentowano.
Istotna rola świadków historii w pielęgnowaniu kultury pamięci
Portal RND wskazał na istotną rolę świadków historii w pielęgnowaniu kultury pamięci. "Przez dziesięciolecia relacje naocznych świadków przeciwdziałały tego rodzaju poniżaniu ofiar nazizmu. Żadne przemówienie polityka, żaden podręcznik szkolny ani żadna wystawa nie są tak poruszające jak relacje tych ludzi, którzy musieli znosić dehumanizację poprzez strach, głód, przemoc i upokorzenie" – zaznaczono.
Ale – jak podkreślono – ponad 80 lat po zakończeniu II wojny światowej pokolenie świadków niemal już nie istnieje. Przypomniano niemiecką Żydówkę ocalałą z Holokaustu Margot Friedlaender, "jedną z ostatnich bohaterek", która niestrudzenie przekazywała swoje wspomnienia i docierała w ten sposób do milionów ludzi. "Wyzwanie związane z podtrzymywaniem pamięci o zbrodniach nazistów będzie coraz większe" – dodano.
Niemiecka kultura pamięci "w punkcie zwrotnym"
RND przekonuje, że samo państwo i jego instytucje nie wystarczą. "Potrzebni są zwykli ludzie, których nazywamy społeczeństwem obywatelskim. Potrzebujemy nas wszystkich" – czytamy. Zdaniem portalu niemiecka kultura pamięci znajduje się obecnie "w punkcie zwrotnym", ponieważ wraz z odchodzeniem świadków słabnie także społeczna odporność na antydemokratyczne narracje.
"Żadne państwo na świecie nie zmierzyło się z własnymi historycznymi przewinieniami tak intensywnie, szczerze i bezlitośnie jak Niemcy. W żadnym innym kraju pamięć o tej winie nie zajmuje tak dużego miejsca w instytucjach państwowych i nie jest upamiętniana w tak wielu historycznych datach w ciągu roku. Jednak żadne inne państwo nie poniosło porównywalnej winy jak Niemcy w związku z Holokaustem" – podkreślono. Dlatego pamięć o nazizmie nie powinna zamieniać się w "pozbawione sensu rytuały" – oceniono.
W opinii RND kluczem do zachowania pamięci jest skupienie się na konkretnych ludzkich losach i "indywidualnym cierpieniu". Pomóc mogą w tym miejsca pamięci obozów koncentracyjnych, a także nowe formy przekazu, takie jak interaktywne nagrania świadectw ocalałych z Holokaustu. "Najskuteczniejsza jest ta pamięć, która porusza serca ludzi" – podsumowano.
8 maja 1945 roku weszła w życie bezwarunkowa kapitulacja III Rzeszy, podpisana dzień wcześniej w Reims, która zakończyła II wojnę światową w Europie. Konflikt rozpoczęty niemiecką napaścią na Polskę 1 września 1939 roku należał do najkrwawszych w historii. Według różnych szacunków II wojna światowa pochłonęła ponad 60 mln ofiar. W czasie Holokaustu Niemcy zamordowali ok. 6 mln Żydów.