"Będę wnioskował o pytania w tej sprawie" - mówi nam Zbigniew Wassermann z PiS, członek tej komisji. Podobnie wypowiada się Stanisław Rakoczy z PSL: "Na pewno padną pytania o szyfranta Zielonkę i ewentualność tuszowani tej sprawy" - zapewnia.

>>> Szef wywiadu krył aferę szyfranta

Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że płk Jarosław Kujawa mógł tuszować sprawę szyfranta Zielonki. Wywiad nie poinformował o zaginięciu ani prokuratury wojskowej, ani żandarmerii. Sprawą zajął się tylko kontrwywiad wojskowy.

O zniknięciu szyfranta długo nic wiedziała prokuratura wojskowa. "Postępowanie zostało przez nas wszczęte 13 maja. Tak późno dlatego, że do czasu publikacji DZIENNIKA nic o zaginięciu chorążego Zielonki nie wiedzieliśmy" - przyznaje nam pułkownik Grzegorz Skrzypek, szef wojskowej prokuratury garnizonowej w Warszawie.

Sprawę zniknięcia w kwietniu chorążego od szyfrów wywiad wojskowy zataił też przed Żandarmerią Wojskową, która zwyczajowo poszukuje zaginionych wojskowych. "Prowadzimy wspólnie z policją poszukiwania zaginionych żołnierzy. W przypadku chorążego Zielonki jednak nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia" - mówi nam ppłk Marcin Wiącek, rzecznik ŻW.