Dziennik Gazeta Prawana logo

Ratunek dla stoczni - prawda czy PR?

18 maja 2009, 16:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Państwa "nowej Europy" takie jak Polska, Litwa, czy Węgry są „nieudane” - parafrazując (w nieco łagodniejszej wersji) to, co ludzie Busha mówili na temat państw, które zamierzali najechać - ocenia Cezary Michalski. Trudno się dziwić, że w epoce postpolitycznego PR-owego chaosu w Europie Wschodniej tutejsi obywatele już jedynie w UE widzą ostoję cywilizacji i rozwoju.

Premier Donald Tusk zaopatrzył się już w skuteczne PR-owe dossier na dzisiejsze spotkanie ze stoczniowcami. Stocznia w Gdyni i Stocznia w Szczecinie mają być sprzedane funduszowi z raju podatkowego, za którym ma stać inwestor z Bliskiego Wschodu, który ma kontynuować produkcję statków, choć na piśmie nie mógł tego potwierdzić w obawie przed Komisją Europejską.

To wystarczy, żeby stoczniowcy mieli przed kamerami problem z przedstawieniem Tuska jako wroga robotników niszczącego polski przemysł. Czyli zgodnie ze stereotypem, jaki na temat lidera Platformy produkuje PiS.

Zatem sukces PR-owy Platformy już mamy - on był potrzebny na poniedziałek, i został dostarczony. Jednak co się stanie realnie ze stoczniami i ze stoczniowcami nadal nie wiemy. Tutaj nie ma żadnego PR-owego dedlajnu, więc odpowiedź na pytanie o realny los rzeczywistych resztek po stoczniach poznamy nie wiadomo kiedy albo nie poznamy jej wcale. Może na pytanie o rzeczywistość, o to, jak z czymś jest naprawdę, nie warto już w polityce w ogóle odpowiadać. albo w takich gałęziach przemysłu, które w Polsce jeszcze przetrwają, a mniej wykwalifikowania stoczniowcy, ubrani w liberię, będą pracować w apartamentowcach na miejscu dawnych stoczniowych pochylni.

Potwierdzają to wyniki wyborów prezydenckich na Litwie. W ich pierwsze turze blisko 70 proc głosów otrzymała Dalia Grybauskaite, reprezentująca Litwę w instytucjach europejskich unijnych na odpowiedzialnym stanowisku komisarza d.s. budżetu.

(kiedy były premier Węgier przyznał to w chwili słabości publicznie, część Węgrów chciała go za to ukamieniować), obywatele tych państw ufają Unii Europejskiej bardziej, niż obywatele Austrii, Niemiec czy Francji. Mam nadzieję, że Polska Tuska jest i będzie państwem nieco mniej nieudanym niż była Polska Kaczyńskiego i byłaby Polska Napieralskiego. Różnice są jednak tak niewielkie, że również Tuskowi – do przeżycia – przyda się autorytet Brukseli. A

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj