Dziennik Gazeta Prawana logo

Rokita: Trybunał jest bezsilny

22 maja 2009, 10:13
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wyrok Trybunału mógł być sensacyjny, gdyby jednoznacznie wywiódł prawo premiera do określania reprezentacji państwa w Unii. Tymczasem prezydent może spać spokojnie. Po wyroku pole jego europejskiej konfrontacji z Tuskiem pozostaje otwarte jak dotychczas i nie zmieni tego ustawa kompetencyjna - zauważa Jan rokita, komentator DZIENNIKA.

Tak mogło się stać i to właśnie od tygodni spędzało sen z oczu Lechowi Kaczyńskiemu. Wymagałoby to oczywiście mocno rozszerzającej wykładni konstytucji, ale tu od dłuższego czasu Trybunał jest specjalistą. Czynił tak co najmniej parokrotnie, np. gdy zakazywał oddania na własność mieszkań albo obalał Łapińskiego reformę służby zdrowia. Prawdopodobieństwo takiego rozstrzygnięcia wydawało się tym większe, że wewnętrzny stan Trybunału nie odbiega istotnie od stanu polskiej polityki. Koegzystują tam we wzajemnym konflikcie mniejszościowe plemię pisowskie z przeważającą rodziną plemion fanatycznie antypisowskich. Dwie hipotezy mogą wyjaśniać, dlaczego czarny sen Kaczyńskiego się nie ziścił. Jest prawdopodobne, że przynajmniej niektórzy sędziowie z rodziny antypisowskiej obawiali się ataku, jaki musiałby być ceną za takie orzeczenie i obudzenia na powrót idei ograniczenia trybunalskiej „konstytucyjnej samowoli”. To zaś postawiłoby pod znakiem zapytania ogromną realną władzę, jaką sędziowie już sobie zdobyli faktami dokonanymi. Zapewne też Lech Kaczyński po raz pierwszy zbiera owoce swej szokującej niegdyś makiawelicznej decyzji: nominacji postkomunisty Bohdana Zdziennickiego na prezesa. Zdziennicki, który sam takiej nominacji nie mógł się spodziewać, ma powód, aby rozminowywać najcięższe pułapki zastawiane na prezydenta.

A taki wyrok to byłby mat dla Kaczyńskiego. Żadnej możliwości apelacji, żadnego sposobu na wywikłanie się spod panowania Tuska w polityce europejskiej. Spaliłyby na panewce wszystkie wysiłki rozepchnięcia urzędu prezydenckiego na polu stosunków zagranicznych. Sekundanci obu bijących się stron – panowie Szczygło i Nowak – nie pozostawili nam zresztą w tej sprawie najmniejszych wątpliwości. Pierwszy właśnie zapewnił nas, że teraz już „nie ma problemu”, bo jak będzie jedno krzesło, to zajmie go prezydent; drugi – że wreszcie jest jasne, iż w takich razach będzie to premier. No właśnie! Dla każdej ze stron sytuacja w końcu jest wyjaśniona. Mało znaczące są także trybunalskie wywody o uprawnieniach rządu do prowadzenia europejskiej polityki. Dla stron konfliktu istotne jest bowiem wywalczenie prymatu, czyli hegemonii. A jak już ją zdobędą, to i tak przedkładać będą zachodnim przywódcom takie poglądy i racje, jakie zechcą, a żadna ustawa ani wyrok nie są im w stanie w tym przeszkodzić.

. Gdyby bowiem Trybunał dał prawo określania reprezentacji Tuskowi – ustawa ta stałaby się zbędna. Gdyby uchylił się od merytorycznego rozstrzygnięcia – Tusk ustawą mógłby zrobić, co by chciał.

W końcu absolutnie słuszne, choć politycznie jałowe, jest wielokrotne odwoływanie się Trybunału do „obowiązku współdziałania”. Każdy przecież wie, że dla państwa lepsze jest współdziałanie niż jego brak. Rzecz w tym, że dziś w Polsce jest ono niemożliwe. Skoro nie wymusiła go konstytucja, to nie spowoduje też trybunał. Zresztą w tej mierze Tusk i Kaczyński są tylko trochę karykaturalnymi spadkobiercami złej części polskiego politycznego dziedzictwa. Znał to dziedzictwo Norwid, walczyli z nim Stańczycy, wyzłośliwiał się Churchill. W swych szlachetnych wezwaniach wyrok Trybunału uderza niestety nieuchronną bezsilnością.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj