Tomasz Królak z Katolickiej Agencji Informacyjnej mówi, że nie ma powodów, by nie wierzyć autorowi artykułu w "Rzeczpospolitej", ale najważniejsze będą wnioski obu komisji badających w IPN akta nowego metropolity warszawskiego. A materiały te badali członkowie komisji kościelnej i drugiej - powołanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Możliwe, że jeszcze dziś zostanie zwołana konferencja, na której dowiemy się, co komisja ustaliła. Tomasz Królak z KAI dodaje, że trzeba poznać wszystkie okoliczności ewentualnej współpracy arcybiskupa Wielgusa z komunistycznymi służbami. A potem wyważyć moralną skalę winy. Królak ma nadzieję, że jeszcze przed zaplanowanym na niedzielę ingresie hierarchy, poznamy opinię komisji kościelnej.
Z kolei dominikanin o. Maciej Zięba zaznacza, że każdy przypadek współpracy z SB trzeba rozpatrywać indywidualnie. Bo czasami ci, którzy niczego nie podpisywali, robili więcej złego od tych zarejestrowanych agentów. Ojciec Zięba również czeka na wnioski kościelnej komisji. Podkreśla, że jest zwolennikiem lustracji, ale konieczne jest poznanie dokumentów dotyczący Stanisława Wielgusa.
Do tych głosów dołącza ksiądz Wacław Oszajca. Duchowny przestrzega przed pochopnym osądzaniem arcybiskupa Stanisława Wielgusa, któremu prasa zarzuca współpracę ze służbą bezpieczeństwa. Według księdza, prasowe publikacje nie uprawniają nikogo do ferowania wyroków. Konieczne jest ujawnienie dokumentów.
Wicepremier Ludwik Dorn jest zaniepokojony sygnałami o współpracy arcybiskupa ze służbami PRL. Szef resortu spraw wewnętrznych także czeka na orzeczenie komisji badającej akta IPN
dotyczące metropolity. "Wszyscy żyjemy w pewnym stanie oczekiwania i napięcia, czy to dlatego, że jesteśmy członkami Kościoła, czy to dlatego, że
Kościół w Polsce jest bardzo ważny" - zaznaczył minister.